Eksperci: podczas epidemii generał powinien być jeden

„Wdrażaliśmy tylko systemy obrony przed epidemią, a nie walki z epidemią” – mówił w „Faktach po Faktach” poseł Porozumienia, były prezes Narodowego Funduszu Zdrowia Andrzej Sośnierz. Jak podkreślał od dawna postuluje powołanie pełnomocnika rządu ds. walki z COVID-19. „To on powinien powołać zespoły ekspertów, dawać wytyczne, a minister zdrowia powinien się zająć odmrażaniem systemu ochrony zdrowia i innymi, niż koronawirus schorzeniami, umożliwieniem szerokiego dostępu do świadczeń medycznych”.

„Żeby to wszystko miało ręce i nogi, to trzeba następnie zbudować sprawny system pobierania wymazów i system wykonywania dużych ilości testów w ciągu jednej doby, bo tego też nie zrobiono. Siedem miesięcy epidemii, a my ciągle jesteśmy w powijakach” – nie ukrywał Sośnierz.

W podobnym duchu wypowiadali się uczestnicy konferencji podczas której przedstawiano raport „Nowa normalność w ochronie zdrowia. Wpływ epidemii wywołanej wirusem SARS-Cov-2 na system opieki zdrowotnej”.

„W czasie epidemii, jak w czasie wojny generał powinien być jeden. Niestety, okazało się, że jest ich wielu, zalecenia i wytyczne jakie się pokazały były wręcz sprzeczne ze sobą. Mówiąc krótko – zrodził się chaos” – podkreślał Andrzej Matyja, prezes Naczelnej rady Lekarskiej.

Pytany przez ISBzdrowie czy w takim razie pomysł Sośnierza jest sensowny odpowiada: „nie ważne, gdzie by powstał taki zespół i jak on byłby umocowany, ważne by był jeden ośrodek decyzyjny. Na przykład ustalono, że to Instytut Kardiologii będzie prowadził rejestr chorych na COVID-19, dlaczego właśnie ta placówka – nie mam pojęcia, ale od miesięcy nie widziałem żadnej informacji, raportu przygotowanego przez IK”.

„Mamy wciąż chaos informacyjny. Zalecenia wydaje każde towarzystwo naukowe, każdy konsultant i to zarówno krajowy, jak i wojewódzki. Efekt jest taki, że dyrektorzy szpitali nie wiedzą dokładnie jak mają działać” – podkreślał Artur Fałek, ekspert z kancelarii Rafała Janiszewskiego.

Warto podkreślić, że liczba świadczeń spadła w miesiącach marzec, kwiecień, maj o 20% do 70% u różnych świadczeniodawców. „Nadrobienie” planu realizacji świadczeń przy zwiększonym reżimie sanitarnym będzie praktycznie niemożliwe – podkreślają autorzy raportu. Obecnie największym problemem jest dostęp do Ambulatoryjnej Opieki Specjalistycznej (AOS).