Depresja staje się jednym z najpowszechniejszych problemów zdrowotnych wśród nastolatków. Lekarze szacują, że nawet u 20 proc. młodych osób wystąpią zaburzenia depresyjne, a już co trzeci nastolatek może mieć objawy tej choroby.
„Takiej epidemii wcześniej nie było. To znak naszych czasów, coraz większego osamotnienia naszych dzieci, którzy wychowują się w pustych domach” – tłumaczy prof. Janusz Heitzman, dyrektor Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie, kierownik Kliniki Psychiatrii Sądowej tego Instytutu, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.
Jak wyjaśniał u nastolatków często stan smutku objawia się agresją, samookaleczeniem, ucieczką w świat wirtualny, narkotyki, doplacze i itp. używki.
Tylko w 2016 roku 481 osób przed 18. roku życia podjęło próby samobójcze, w tym 161 ze skutkiem śmiertelnym.
„Ale warto wiedzieć, że na jedno samobójstwo przypada średnio 20 prób samobójczych” – dodaje prof. Heitzman. – „Czterysta przypadków samobójstw to jakby znikało co roku jedno gimnazjum”.
Niestety objawy depresji u młodych osób różnią się od tych występujących u dorosłych i często są mylone z buntem młodzieńczym, a więc lekceważone zarówno przez rodziców, jak i nauczycieli.
„Prawda jest taka, że każda niepokojąca zmiana w zachowaniu dziecka powinna zwrócić uwagę rodzica oraz nauczyciela. To te osoby powinny chorego wspierać, ale ważne by robić to mądrze” – zaznacza dr Tomasz Srebnicki z Kliniki Psychiatrii Wieku Rozwojowego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. – „Tym bardziej, że jak pokazuje praktyka kliniczna właściwie nie ma dolnej granicy wieku. Opisane są przypadki depresji już u przedszkolaków”.
Dlatego tegoroczna edycja kampanii Forum Przeciwko Depresji poświęcona została właśnie nastoletniej depresji. Na stronie kampanii (forumprzeciwdepresji.pl) dostępne są filmy edukacyjne, komentarze ekspertów oraz poradniki i praktyczne wskazówki jak radzić sobie z tym problemem.
Podstawą leczenia u osób młodych jest przede wszystkim psychoterapia. „Jej celem jest nauczenie pacjenta jak stać się swoim własnym terapeutą, bo choroba ma tendencje do nawracania. Leki stosuje się bardzo rzadko” – dodaje Srebnicki.
Niestety problemem jest brak specjalistów. „W Polsce mamy 350 psychiatrów dziecięcych czynnych zawodowo, to kropla w morzu potrzeb” – tłumaczy prof. Heitzman. – „W dodatku mamy nie do końca zidentyfikowaną rolę pedagogów szkolnych, nauczycieli, którzy nie do końca potrafią zmierzyć się z tym problemem”.
Jednym z celów tegorocznej kampanii ma być właśnie dotarcie do tych grup zawodowych. 23 lutego jest światowym dniem walki z depresją.









































