Polski system apteczny kurczy się w tempie, które zagraża bezpieczeństwu lekowemu pacjentów, uważa PharmaNET. Z danych zaprezentowanych przez PEX wynika, że od momentu wejścia w życie przepisów tzw. „Apteki dla Aptekarza” w czerwcu 2017 roku z rynku zniknęło 2 435 aptek ogólnodostępnych. Tylko w ciągu ostatnich 12 miesięcy ubyło kolejne 208 placówek. Na koniec grudnia 2025 roku w Polsce funkcjonowało 11 130 aptek ogólnodostępnych.
Spadek liczby aptek w Polsce nie jest ani przypadkiem, ani wynikiem naturalnych procesów rynkowych. Jak pokazują dane rynkowe PEX, jest to bezpośredni efekt regulacyjny, którego wyraźną cezurą było wejście w życie ustawy „Apteka dla Aptekarza” w czerwcu 2017 roku. Do tego momentu rynek apteczny w Polsce rozwijał się dynamicznie. Po 2017 roku trend ten uległ gwałtownemu odwróceniu – liczba aptek zaczęła systematycznie spadać i proces ten trwa do dziś.

„Malejąca liczba aptek to nie problem branżowy, lecz realne uderzenie w pacjentów. Zamykane placówki oznaczają dłuższe dojazdy po leki, większe kolejki
w pozostałych aptekach, wzrost cen, ograniczony dostęp do porady farmaceutycznej i utrudnioną ciągłość leczenia – szczególnie dla seniorów, osób przewlekle chorych oraz mieszkańców mniejszych miejscowości” – alarmuje PharmaNET.
Raport Instytutu Finansów Publicznych analizujący skutki regulacji AdA wskazuje wprost, że spadek liczby aptek prowadzi do ograniczenia dostępności leków i obniżenia bezpieczeństwa lekowego ludności. Dane PEX potwierdzają, że te negatywne skutki już dziś są widoczne w skali całego kraju.
„Od 2017 roku mamy do czynienia z trwałym i nieodwracalnym trendem zamykania aptek. Z mapy Polski zniknęło ponad 2,4 tysiąca placówek, a każda z nich to konkretni pacjenci, którzy z dnia na dzień stracili łatwy dostęp do leków i profesjonalnej pomocy farmaceuty. Dzisiaj coraz częściej mówimy już nie o komforcie pacjentów, ale o realnym zagrożeniu dla bezpieczeństwa lekowego. W mniejszych miejscowościach i na obszarach wiejskich zamknięcie jednej apteki oznacza często konieczność kilkunasto- lub kilkudziesięciokilometrowej podróży po podstawowe leki. To jest faktyczne wykluczenie zdrowotne, za które nikt nie bierze odpowiedzialności” – podkreśla Marcin Piskorski, prezes zarządu ZPA PharmaNET.
Spadek liczby aptek ogólnodostępnych trwa nieprzerwanie od ponad ośmiu lat i – jak pokazują najnowsze dane – nie wykazuje oznak wyhamowania. W praktyce oznacza to coraz większe obciążenie dla pozostałych placówek oraz dalsze ograniczanie dostępności leków i usług farmaceutycznych dla pacjentów w całym kraju.
„Dane są jednoznaczne: obowiązujące regulacje nie zatrzymały likwidacji aptek, a ich skutki ponoszą pacjenci. Jeżeli ten trend się utrzyma, dostęp do leków w Polsce będzie się dalej pogarszał, niezależnie od deklaracji o trosce o zdrowie publiczne” – konkluduje Piskorski.









































