Lekarze szykują się do strajku. Manifestacja ma się odbyć w czerwcu

Podczas zjazdu zarządu głównego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego (OZZL) zdecydowano o przeniesieniu protestu na czerwiec (początkowo zapowiadano go na maj), już po wyborach. „Nie chcemy, by nasz manifestacja miała kontekst polityczny. Zdrowie jest apolityczne i staramy się za wszelką cenę unikać wtłoczenia w bieżący spór polityczny” – tłumaczy „Rzeczpospolitej” Damian Patecki, wiceprzewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL.

Rezydenci (ale nie tylko oni) czują się oszukani. Uważają, że minister nie realizuje podpisanego z nimi porozumienia. Głównym punktem zapalnym jest sposób liczenia słynnych już 6 proc. PKB na zdrowie – w ustawie zapisano, że wylicza się na podstawie danych GUS, a to w praktyce oznacza, że odnosi się je do PKB sprzed dwóch lat.
„Przyjęty sposób obliczania nakładów na ochronę zdrowia w samym tylko roku 2018 uszczuplił pulę środków na ochronę zdrowia o prawie 10 miliardów złotych” – podkreśla w swoim stanowisku Naczelna Rada Lekarska.

„Intencją całego środowiska lekarskiego wyrażoną w podpisanym 8 lutego 2018 r. porozumieniu między Ministrem Zdrowia a Porozumieniem Rezydentów było faktyczne zwiększenie środków w systemie i skrócenie okresu dochodzenia do 6% PKB na ochronę zdrowia. Okazuje się jednak, że – dzięki rządowemu sposobowi liczenia nakładów na ochronę zdrowia – termin osiągnięcia poziomu 6% PKB został de facto przesunięty o dalsze dwa lata, a środowisko lekarskie oraz pacjenci mogą się czuć oszukani. Mamy do czynienia z rażącym przykładem niedotrzymania przez Ministerstwo Zdrowia jednego z kluczowych warunków porozumienia z 8 lutego 2018 r. Na etapie zawierania porozumienia, ani na etapie prac legislacyjnych nad ustawą nie wskazywano, że podstawą do dokonywania obliczeń nakładów na ochronę zdrowia będzie historyczna wartość PKB. Na taki zapis żaden z partnerów społecznych by się nie zgodził” – pisze dalej Andrzej Matyja, prezes NRL.

I ostrzega, że „zaistniała sytuacja grozi kolejną falą nikomu niepotrzebnych protestów”. W podobnym tonie wypowiadają się rezydenci i OZZL.