Migrena to nie ból głowy. Migrena to zawodowy przeciwnik!

21 czerwca to najdłuższy dzień w roku. Słońce jest widoczne w tym dniu przez ponad 16 godzin, skłaniając do aktywności fizycznej, dłuższego pobytu na świeżym powietrzu lub w pracy. Jednak dla wielu osób z migreną dzień ten może być jednym z najcięższych w roku. Nadwrażliwość na światło, towarzysząca napadowi migreny to jeden z najbardziej dokuczliwych objawów, a także jeden z najbardziej rozpoznawalnych symptomów wśród osób zdrowych. 21 czerwca obchodzony jest Światowy Dzień Solidarności z Chorymi na Migrenę.

W całej Unii Europejskiej na migrenę choruje 11% populacji, czyli ok. 160 mln osób w wieku 15-69 lat, natomiast w Polsce jest to ponad 3,5 mln ludzi, z czego ok. 10-15%, a więc ok. 400 tys. osób choruje na migrenę przewlekłą – najbardziej uciążliwą postać migreny. W tym przypadku nie można mówić o dyskomforcie wynikającym ze „zwykłego” bólu głowy. Migrena plasuje się bowiem na drugim miejscu pod względem chorób powodujących znaczną niesprawność – zarówno w pracy jak i poza nią. Nieobecność w pracy osoby chorującej na migrenę przewlekłą może stanowić aż 40 dni rocznie. Z badań Narodowego Instytutu Zdrowia – PZH wynika, że w 2018 roku zarejestrowano łącznie ponad 95 tys. dni absencji chorobowej z tytułu zwolnień lekarskich wystawionych osobom z rozpoznaniem migreny.
„Dla pracodawców rosną koszty pośrednie z powodu nieobecności pracownika lub jego obniżonej aktywności, wydajności i efektywności jego pracy. Osoby z migreną są w dużej mierze wykluczone z rynku pracy – w momencie braku pracowników jest to istotny problem” – zauważa Arkadiusz Pączka, zastępca Dyrektora Generalnego Pracodawcy RP.

Zdaniem Profesora Adama Stępnia kierownika Kliniki Neurologii z Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie obecnie migreny nie da się wyleczyć. Jednak dzięki odpowiedniemu leczeniu można nad nią zapanować, aby było mniej napadów i aby trwały one krócej.

„Chociaż jest to rzadkie, czasem objawy aury migrenowej mogą przypominać objawy udaru mózgu lub przejściowego napadu niedokrwienia mózgu, jak np. niedowład kończyn lub zaburzenia mowy, zwłaszcza, że w populacji ludzi młodych, głównie kobiet, migrena z aurą i częstymi napadami rzeczywiście stanowi istotny czynnik ryzyka niedokrwiennego udaru mózgu, szczególnie gdy cierpiąca na nią osoba pali papierosy i przyjmuje doustne środki antykoncepcyjne oparte na hormonach estrogenowych” – zauważa prof. nadzw. Jacek Rożniecki, Kierownik Kliniki Neurologii, Udarów Mózgu i Neurorehabilitacji Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

Jednak tym najbardziej wymiernym wyzwaniem dla pracodawców, a co za tym idzie – krajowej gospodarki – jest zmierzenie się z kosztami pośrednimi wynikającymi z absenteizmu: kosztów związanych z absencją chorobową, czyli nieobecnością pracownika w miejscu pracy w wyniku choroby lub prezenteizmu – kosztów związanych z obniżoną wydajnością pracy pracownika obecnego w pracy mimo choroby. Jak podają dane Narodowego Instytutu Zdrowia – PZH, roczne koszty pośrednie absenteizmu w przypadku migreny, w oparciu o PKB, to 30 964 139,27 złotych. Natomiast koszty prezenteizmu w przypadku osób chorych na migrenę przewlekłą to 10 225,14 złotych rocznie na jedną osobę.
„Koszty prezenteizmu są wielokrotnie wyższe niż absenteizmu, nasuwa się więc wniosek, że osoby chorujące na migrenę przychodzą do pracy ze znacznie ograniczoną wydajnością pracy. To ograniczenie może sięgać nawet 50% utraty wydajności i więcej” – przekonuje dr hab. Aleksandra Czerw, kierownik Zakładu Analiz Ekonomicznych i Systemowych NIZP-PZH.

Podniesienie wiedzy na temat społecznych, zawodowych i gospodarczych konsekwencji migreny to główny cel kampanii społeczno-edukacyjnej „Razem pokonajmy migrenę… zawodowo”, której inicjatorem są Pracodawcy Rzeczpospolitej Polskiej. „Celem kampanii jest przede wszystkim pokazanie, że migrena stanowi jedno z wyzwań dla zdrowia publicznego, a atak migreny to nie jest zwyczajny ból głowy. Mam nadzieję, że dzięki naszym działaniom zmienimy społeczne postrzeganie migreny” – puentuje prof. Stępień.