Neonatologia jest specjalizacją, w której w ostatnim czasie zaszło wiele ważnych i pozytywnych zmian. Polskie Towarzystwo Neonatologiczne uaktualniło standardy w opiece neonatologicznej, które stanowią kompendium wiedzy i ułatwiają pracę lekarzom neonatologom i pediatrom w całej Polsce. Ale są również wyzwania. Prof. Ryszard Lauterbach, prezes Polskiego Towarzystwa Neonatologicznego, podkreśla, że w neonatologii coraz częściej jest odczuwany problem braku kadr. Wynika on nie tylko z małej liczby rezydentów, którzy wybierają neonatologię jako specjalizację, ale również z uwarunkowań finansowych.
„W tej chwili zdarza się, że wynagrodzenie w szpitalach o niższym stopniu referencji jest wyższe niż w szpitalach wielospecjalistycznych o 3. stopniu referencji. To sprawia, że specjaliści wybierają pracę w szpitalu, gdzie jest mniejsza odpowiedzialność za większe pieniądze” – wyjaśnia prof. Lauterbach.
Środowisko neonatologiczne postawiło sobie cele na najbliższe lata, których realizacja wpłynie na dalszą poprawę opieki nad najmniejszymi dziećmi. Jednym z nich jest utrzymanie programu lekowego dotyczącego profilaktyki zakażeń wirusem RS. Został on rozszerzony w 2018 roku. „Program profilaktyki zakażeń wirusem RS jest jedynym programem w neonatologii, jest programem sezonowym, a ten sezon jest pierwszym sezonem, w którym wszyscy pacjenci kwalifikujący się do podania leku będą zabezpieczeni. W planach Ministerstwa Zdrowia jest stworzenie listy leków, które będą refundowane dla kobiet w ciąży, jako kolejnego elementu polityki pro-rodzinnej państwa” dodawał Maciej Miłowski, wiceminister zdrowia.
Bardzo ważny będzie ponowny przegląd stopni referencji szpitali neonatologicznych. Podział został wprowadzony w latach 90-tych XX w. Przy ogromnych brakach kadry medycznej trzeba usprawnić ten system. Chodzi o to, żeby wcześniak, który rodzi się przed czasem rodził się tam, gdzie opieka dla niego będzie najbardziej odpowiednia.
Kolejny cel to zapewnienie wcześniakom długoterminowej, skoordynowanej wysokospecjalistycznej opieki. „Pozwoli nam to śledzić rozwój dzieci i nie zaprzepaścić potencjalnych możliwości rozwoju, bo wtedy trudno jest je nadgonić. Projekt takiej opieki jest już przygotowany, potrzebne są teraz odpowiednia nakłady finansowe, aby go wdrożyć. Myślę, że wtedy wyniki obserwacji i leczenia wcześniaków będą optymalne” – uważa prof. Ewa Helwich, konsultant krajowy w dziedzinie neonatologii.









































