„Reguły Unii Europejskiej zabraniają popierania gospodarek narodowych, ale tak się dziwnie składa, że we Francji i Niemczech wygrywają firmy francuskie i niemieckie, a w Polsce? Też wygrywają firmy francuskie i niemieckie” – mówi w rozmowie z ISBnews.TV Barbara Misiewicz-Jagielak, wiceprezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego (PZPPF), dyrektor ds. relacji zewnętrznych grupy Polpharma.

„Większość krajów jakoś radzi sobie z protekcjonizmem gospodarczym i potrafi obejść te przepisy, aby wspierać własną gospodarkę, co wydaje się w pełni zrozumiałe” – dodała.

Jej zdaniem to szczególnie ważne w kontekście przemysłu farmaceutycznego, który jest gwarantem bezpieczeństwa lekowego Polaków.

„Proszę sobie wyobrazić co by się stało gdyby z rynku zniknęła grupa Polpharma. To by oznaczało, że w aptekach zabrakłoby co 8 leku, a w szpitalach – co trzeciego, a w dodatku nie byłoby 40 leków, których nie da się niczym zastąpić, a są to w części leki ratujące życie” – podkreśla Misiewicz-Jagielak.

„Pandemia koronawirusa jasno pokazała jak zamykanie granic przekłada się na przerwanie łańcucha dostaw. Było duże zagrożenie, że zabraknie leków. Nie stało się tak tylko dzięki przedsiębiorczości polskich producentów leków. Problem nie leży tylko w substancjach czynnych, ale także był problem z zakupem spirytusu do rozpuszczania substancji czynnych, nie można było kupić środków ochrony osobistej, a trudno sobie wyobrazić produkcję leków bez takich zabezpieczeń” – wyjaśnia wiceprezes PZPPF.

Pytana o tzw. dużą nowelizację ustawy refundacyjnej odpowiada optymistycznie – „skoro premier Morawiecki obiecuje, że prace nad RTR (refundacyjnych trybem rozwojowym – przyp. red.) trwają i zostanie on wdrożony to wierzę, że tak będzie. Za miesiąc zamierzam powtórzyć mu to pytanie” – podsumowuje.

Rozmowa odbyła się podczas XII Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach (2-4 września 2020 r). Agencja ISBnews była patronem medialnym wydarzenia.