Prof. Hryniewiecki: standardy w kardiologii poprawią jakość opieki nad pacjentami

Wytyczne w kardiologii zmieniają się w ostatnim czasie tak dynamicznie, że jeszcze nie zdążymy powszechnie zapoznać lekarzy z aktualnymi zaleceniami, a już pojawiają się ich aktualizacje. Z tego, między innymi, wynikają problemy ze skuteczną implementacją wytycznych w ramach codziennej praktyki klinicznej. Odpowiedzią na te wyzwania mają być standardy postępowania w kardiologii, tworzone przez środowisko naukowe, konsultowane z odpowiednimi agendami i akceptowane przez Ministerstwo Zdrowia. Otrzymaliśmy sygnały o pozytywnej ocenie tej koncepcji ze strony decydentów i jesteśmy na zaawansowanym etapie prac nad wdrożeniem tej idei – mówi prof. Tomasz Hryniewiecki, konsultant krajowy w dziedzinie kardiologii.

Panie Profesorze, podczas jubileuszowych X Łódzkich Warsztatów Niewydolności Serca w sesji wytycznych omawiali Państwo niepokojące dane. Okazuje się, że wytyczne naukowe nie są stosowane w praktyce klinicznej powszechnie. Jaka, zdaniem Pana Profesora, może być przyczyna tego stanu rzeczy?
Powiem tak: jestem konsultantem krajowym w dziedzinie kardiologii, przygotowuję egzaminy. Wierzę, że lekarze przed samym egzaminem z kardiologii są zaznajomieni z wytycznymi. Nie ma jednak takiej możliwości, żeby nawet specjaliści kardiolodzy na co dzień znali aktualne wytyczne kardiologiczne dotyczące całej kardiologii, z uwzględnieniem wszystkich dziedzin szczegółowych. Przypomnijmy, o jakiego rodzaju opracowaniach mówimy. Wytyczne postępowania tylko dla niewydolności serca to dokument objętości rzędu 200 stron. Biorąc pod uwagę, że często zanim zdążymy powszechnie zapoznać lekarzy z aktualnymi zaleceniami, już pojawiają się ich aktualizacje, po prostu nierealne staje się bycie na bieżąco z każdą dziedziną kardiologii. To szczególnie ważne w przypadku lekarzy rodzinnych, którzy w codziennej praktyce klinicznej mają przecież styczność z całą medycyną, nie tylko chorobami układu sercowo-naczyniowego. Oprócz wytycznych potrzebne są więc krótkie dokumenty, czytelnie i ramowo podsumowujące aktualne zalecenia. W odpowiedzi na te potrzeby jako kardiolodzy opracowujemy standardy postepowania, które mają spełniać właśnie taką rolę: podręcznej pomocy dla lekarzy różnych specjalizacji w zaordynowaniu postępowania zgodnego z aktualną wiedzą medyczną.

Jak mają być opracowywane standardy?
Zamysł jest taki, żeby punktem wyjścia były oczywiście wytyczne naukowe. W przypadku kardiologii wytyczne Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego (The European Society of Cardiology, ESC) po przetłumaczeniu na język polski stają się automatycznie wytycznymi Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego. Na bazie tego opracowania polskie środowisko kardiologiczne opracowywałoby skróconą, poglądową formę „wyciągu” z wytycznych postępowania w danych dziedzinach szczegółowych kardiologii i, co istotne, weryfikowało ją przez pryzmat aktualnych krajowych warunków opieki kardiologicznej. Chodzi o to, by lekarz patrząc na standardy wiedział: wytyczne zalecają taką i taką terapię, co więcej, jest ona refundowana, mogę zatem zaproponować ją mojemu pacjentowi. To ważne, ponieważ według danych przedstawionych na X Łódzkich Warsztatach Niewydolności Serca lekarze nie zawsze ordynują innowacyjną terapię stosowaną w niewydolności serca zawartą w aktualnych wytycznych naukowych – nawet wtedy, gdy jest ona refundowana i nie wymaga kontroli w postaci wykonywania cyklicznych badań laboratoryjnych. Znamy także dane dotyczące zaburzeń lipidowych – okazuje się, że zaledwie poniżej 10 proc. pacjentów po zawale serca otrzymuje odpowiednie i w adekwatnej (zgodnej z wytycznymi) dawce leki obniżające stężenie cholesterolu. Takie przykłady potwierdzają, że trzeba działać.

Czy do opracowania wspomnianych standardów służyły jakieś wzorce?
W propozycji polskich standardów postępowania w kardiologii bazowaliśmy na wzorcach brytyjskiego The National Institute for Health and Care Excellence (NICE). Standardy NICE funkcjonują już od wielu lat i chociaż brytyjski system opieki zdrowotnej jako taki ma swoich zwolenników i krytyków, to akurat wspomniane narzędzie, czyli standardy, jest przez większość ekspertów na świecie uznawane za udane i dobrze sprawdzające się w praktyce. Aby było to narzędzie jak najbardziej odpowiadające polskiej praktyce klinicznej, po etapie opracowania przez środowisko klinicystów przewidziano etap weryfikacji treści standardów z odpowiednimi agendami (Agencją Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT)) i akceptację na szczeblu Ministerstwa Zdrowia. Ma to być w zamyśle dokument realnie wspierający praktykę lekarską. Co istotne, ma być przeznaczony dla lekarzy różnych specjalizacji.

Pacjenci kardiologiczni są przecież pod opieką nie tylko specjalistów kardiologów.
W tym rzecz. Właśnie temu aspektowi poświęcone są zresztą działania zmierzające do weryfikacji, modyfikacji i kontynuacji Narodowego Programu Chorób Układu Krążenia oraz Krajowej Sieci Kardiologicznej. Z pierwszych etapów pilotażu mamy już pewne wnioski, które posłużą do celowanej rozbudowy wymienionych programów. Wiemy na przykład, że priorytetowymi potrzebami są poprawa w zakresie opieki poszpitalnej i współpraca kardiologów ze środowiskiem lekarzy rodzinnych. Program opieki koordynowanej w POZ oraz Krajowa Sieć Kardiologiczna mogą stanowić, jak zgadzamy się z panią prof. Agnieszką Mastalerz-Migas, konsultant krajową w dziedzinie medycyny rodzinnej, komplementarne ramy działania dla lepszej współpracy lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej i kardiologów. Wszystkie wymienione elementy mają służyć poprawie jakości naszego postępowania jako specjalistów opiekujących się pacjentami z chorobami serca i naczyń. To przełoży się na lepszą jakość opieki, skuteczniejsze leczenie, a tym samym dłuższe i lepszej jakości życie pacjentów kardiologicznych w Polsce. A to jest naszym głównym celem. Starzejące się społeczeństwo w Polsce i coraz efektywniejsze leczenie schorzeń kardiologicznych sprawiają, że pacjentów z niewydolnością serca będzie coraz więcej. Dziś w Polsce z tym schorzeniem żyje ok. 1,2 mln osób.

 

Rozmawiała Marta Sułkowska