
Raport Stowarzyszenia Importerów Równoległych Produktów Leczniczych pokazuje, że w ostatnich pięciu latach system ochrony zdrowia zaoszczędził dzięki importowi równoległemu leków prawie 3,6 mld zł, a roczne oszczędności sięgają średnio 600 mln zł. Są to środki, które można przekazać na inwestycje w system ochrony zdrowia, m.in. na nowoczesne terapie, wynagrodzenia medyków czy nowe karetki. Obecnie w resorcie zdrowia trwają prace nad nowelizacją ustawy refundacyjnej dotyczącej rynku farmaceutycznego, która jest szansą, by odblokować pełen potencjał oszczędności z importu równoległego.
- Raport SIRPL: 3,6 mld zł oszczędności dzięki importowi równoległemu (2019–2024), ponad 720 mln zł w 2024 r.
- Dane do raportu przygotowała niezależna firma badawcza IQVIA – czołowy globalny dostawca zaawansowanych rozwiązań analitycznych i technologicznych w branży farmaceutycznej.
- 3,6 mld zł całkowitych oszczędności dla systemu ochrony zdrowia
Wydatki budżetowe na ochronę zdrowia rosną z roku na rok, a lista potrzeb jest coraz dłuższa – od finansowania nowoczesnych terapii, przez wyższe wynagrodzenia personelu medycznego, aż po inwestycje w infrastrukturę szpitalną i sprzęt. W tej sytuacji każda zaoszczędzona złotówka ma ogromne znaczenie.
Jednym z mechanizmów, który pozwala realnie obniżać koszty systemu ochrony zdrowia jest import równoległy leków. Według raportu „Wpływ importu równoległego na konkurencyjność na rynku leków w Polsce w latach 2019-2024” przygotowanego na zlecenie Stowarzyszenia Importerów Równoległych Produktów Leczniczych, dzięki importowi równoległemu w latach 2019-2024 polski system ochrony zdrowia zaoszczędził łącznie ponad 3,6 miliarda złotych, w tym ponad 35,8 miliona złotych w grupie leków refundowanych. To kwota, która mogłaby sfinansować terapię dziesiątek tysięcy pacjentów lub zakup nowoczesnych technologii medycznych.
W samym tylko 2024 roku zarówno pacjenci, jak i system ochrony zdrowia zyskali ponad 722 mln zł. Rocznie jest to średnio ok. 600 mln zł. Są to kwoty, jakie pomogłoby sfinansować np. leczenie dzieci z rdzeniowym zanikiem mięśni czy terapie leczenia bezpłodności.
Roczny budżet terapii in vitro w Polsce wynosi 600 mln zł w 2025 r. To dokładnie tyle samo, ile wynoszą roczne oszczędności z importu równoległego.
Import równoległy działa w prosty sposób: importerzy równolegli sprowadzają oryginalne leki z innych krajów Unii Europejskiej, gdzie są one tańsze. Takie produkty – po odpowiednim przepakowaniu i uzyskaniu zezwoleń – trafiają na polski rynek. To sprawia, że ceny spadają nie tylko w przypadku leków sprowadzonych, ale również w segmencie leków oferowanych przez innych producentów – bo presja konkurencji wymusza obniżki, działa wówczas prawo tzw. dźwigni konkurencyjnej. Leki z importu równoległego mogą być tańsze nawet do 30 %.
„Import równoległy pokazuje, że można racjonalnie gospodarować publicznymi pieniędzmi, bez kompromisów w zakresie stosunku ceny do jakości medykamentów. Import równoległy to narzędzie, z którego warto korzystać szerzej, szczególnie teraz, gdy budżet ochrony zdrowia jest pod ogromną presją” – tłumaczy Tomasz Dzitko, Prezes Zarządu Stowarzyszenia Importerów Równoległych Produktów Leczniczych.
Trwające obecnie prace nad nowelizacją ustawy refundacyjnej stanowią szansę na zwiększenie udziału leków z importu równoległego w rynku, na wzór rozwiązań funkcjonujących w UE już od 50 lat, co pozytywnie wpływa na wzrost udziału leków z importu równoległego w puli leków refundowanych. W Polsce jest on nadal marginalny i stanowi obecnie około 1% sprzedaży leków w aptekach, z czego produkty refundowane z importu równoległego stanowią jedynie 0,25% wszystkich leków refundowanych na rynku, podczas gdy w krajach UE udział leków z importu równoległego jest dużo wyższy – na ryku niemieckim wynosi ok. 8%, a w Danii sięga nawet 30%. Dzięki importowi równoległemu pacjenci mają dostęp do tych samych produktów w korzystniejszej cenie.
Branża, włączając się w uzgodnienia międzyresortowe, apeluje o jasne i przejrzyste zasady funkcjonowania rynku importu równoległego poprzez uproszczenie procedur i zniesienie ustawowych zbędnych barier administracyjnych. Stanowisko branży popierają Federacja Pacjentów Polskich, Federacja Konsumentów, Związek Pracodawców Hurtowni Farmaceutycznych, Związek Zawodowy Pracowników Farmacji.
„Istotną wartością na rynku farmaceutycznym, obok wysokich standardów jakości, dobrych praktyk dystrybucyjnych, jest konkurencja. Importerzy równolegli wnoszą tę konkurencję bezpośrednio konkurując z producentami poszczególnych marek na rynku” – stwierdza Andrzej Stachnik, Prezes Związku Pracodawców Hurtowni Farmaceutycznych (ZPHF) w piśmie do Stowarzyszenia.
W 2024 r. wartość sprzedaży importu równoległego do aptek i szpitali wyniosła łącznie ok. 617 mln zł. Zestawienie tego z 723 mln zł oszczędności rynkowych oznacza, że każda 1 zł obrotu IR wygenerowała ok. 1,18 zł oszczędności, czyli nawet więcej niż złotówka za złotówkę.
Każda złotówka obrotu importem równoległym daje systemowi co najmniej złotówkę oszczędności, a w 2024 r. było to ok. 1,18 zł. To dowód, że konkurencja działa, a pacjenci i cały system ochrony zdrowia realnie na niej korzystają.
Ponad 3,6 mld zł oszczędności przez 6 lat to nie jednorazowy strzał, tylko trwały efekt rynkowy. Tańsze produkty IR oraz spadki cen leków referencyjnych w ich grupach. IR to oryginalne leki tego samego wytwórcy, tylko pozyskane z rynków, gdzie cena była niższa, w pełni legalnie i bezpiecznie.
„Każda złotówka zaoszczędzona na lekach to złotówka, którą można przeznaczyć na nowe terapie, dodatkowe świadczenia czy inwestycje w zakup np. nowych karetek. Import równoległy to proste, sprawdzone rozwiązanie, które działa w całej Europie i przynosi korzyści nie tylko pacjentom, ale i całemu systemowi zdrowia” – dodaje Jana Nowak-Blahova, Wiceprezes Zarządu Stowarzyszenia Importerów Równoległych Produktów Leczniczych.








































