„Czas wrócić do pomysłu śp. ministra Religi, czyli wreszcie wdrożyć ubezpieczenia pielęgnacyjne” – tak Jarosław Pinkas, były wiceminister zdrowia, obecnie pełnomocnik rządu ds. zdrowej żywności, nawiązał do obecnie trwających protestów rodziców osób niepełnosprawnych.
Przypomnijmy, że minister Religa pomysł ten przedstawiał już w 2007 roku. Przygotowana wtedy była nawet ustawa, która miała je wprowadzić. Ubezpieczenie pielęgnacyjne miały pozwolić na zapewnienie opieki ludziom, którzy z powodu choroby lub wypadku są zdani na pomoc innych. Ubezpieczenie miało być powszechne i obowiązkowe, gdyż – jak tłumaczył wtedy Religa – każdy może znaleźć się w sytuacji, gdy będzie potrzebował opieki. Osobami niesamodzielnymi mieli się opiekować wykwalifikowani opiekunowie, a świadczenia dla nich miał finansował specjalny fundusz (oddzielny od finansów NFZ).
Jedenaście lat temu w rejestrach ministerstwa zdrowia było około miliona stu tysięcy osób całkowicie niesamodzielnych.
„Przedstawienie projektu ustawy powinno rozpocząć społeczną debatę nad losem ludzi niesamodzielnych w Polsce, wielu z nich żyje w warunkach urągających ludzkiej godności” – mówił wtedy Religa.
„I niestety nic w tej sprawie nie zrobiono, a dziś mamy taką sytuację jaką mamy – protestów i coraz większych – słusznych – roszczeń. A w sytuacji starzejącego się społeczeństwa już niedługo się okaże, że bez tych ubezpieczeń system po prostu się załamie” – podkreślał Pinkas.









































