Czas na zmiany w ustawie refundacyjnej

„Po raz kolejny firmy blokują wzajemnie zmiany w programach lekowych” – alarmuje fundacja OnkoCafe. Chodzi o leczenie chłoniaków grudkowych oraz z dużych komórek B. „To spora grupa chorych, licząca klika tysięcy rocznie” – wyjaśnia nam w rozmowie z ISBzdowie prof. Wiesław Jędrzejczak, były konsultant krajowy w dziedzinie hematologii.

Chodzi o możliwość włączenia do programu lekowego obinutuzumabu. „Walczymy o jego refundację od kilku lat” – mówi ISBzdrowie przedstawiciel producenta.
Dziś włączonych jest do niego 3 firmy farmaceutyczne (Roche, Sandoz i Egis). By wpisać kolejny lek potrzebna jest zgoda wszystkich tych stron. Niestety jedna z nich się nie zgadza.

„To najlepszy dowód, że najwyższy czas zmienić zapis ustawy refundacyjnej” – podkreśla Anna Kupiecka, prezes OnkoCafe.

Takie zmiany były zapowiadane przez resort zdrowia już kilkakrotnie – w maju projekt był gotowy. Dlaczego nie został procedowany? „To prawda, projekt mamy gotowy, ale zapadła decyzja by go nie procedować przed wyborami. Liczę, że tuż po wyborach uda się go wreszcie wprowadzić” – twierdzi Maciej Miłkowski, wiceminister zdrowia odpowiedzialny za politykę lekową. – „Szczególnie ten zapis, który pozwala podmiotom odpowiedzialnym blokować wejście kolejnych cząsteczek i leków, wymaga pilnej zmiany. Dziś w jego efekcie leki biopodobne, mimo, że obniżają ceny to nie poszerzają znacząco puli pacjentów. Cała Europa stosuje leki biopodobne, u nas nie mogą się one przebić przez presję leków oryginalnych”.