Dlaczego spada liczba testów?

W ciągu ostatniej doby wykonano ponad 25,1 tysiąca testów na koronawirusa. To najmniejszy wynik od 12 października (wtedy wykonano 25 tys. testów). Co się dzieje?

„Zawsze w poniedziałek te dane są niższe. To efekt weekendu kiedy laboratoria i punkty drive thru nie działają” – tłumaczył Adam Niedzielski, minister zdrowia podczas konferencji prasowej.

Jednocześnie podkreślał, że z dzisiejszych danych mówiących o 5 733 nowych zakażeniach „żadnych wniosków na razie bym nie wyciągał”.

Warto jednak podkreślić, że w rekordowych dniach liczba testów sięgała nawet 65 tys. (2 listopada), a systematycznie poprawiana jest dostępność do testów – rośnie liczba laboratoriów, punktów drive thru oraz coraz więcej lekarzy może wystawić takie zlecenie. Przypomnijmy – od 9 września takie uprawnienia zyskali lekarze POZ, a od czwartku (20 listopada) zlecenia na wymaz mogą także wystawiać lekarze pracujący w nocnej i świątecznej opiece zdrowotnej, lekarze udzielający świadczeń z zakresu opieki paliatywnej i hospicyjnej oraz w ramach opieki długoterminowej.

„Jednak coraz mniej osób zgłasza się po takie zlecenie” – wyjaśnia w rozmowie z ISBzdrowie prof. Agnieszka Mastalerz-Migas, konsultant krajowa ds. medycyny rodzinnej. – „Pacjenci nawet z ewidentnymi objawami nie chcą wykonać testu, bo to oznacza automatyczną kwarantannę nie tylko dla nich, ale i całej rodziny oraz osób z którymi mieli kontakt”.

Jak tłumaczy wiele osób boi się, że z tego powodu utraci pracę, będzie stygmatyzowane, itp. „Dopóki objawy są łagodne wielu pacjentów wręcz nie widzi potrzeby wykonania testu. Nie chcą stać w kolejkach czy czekać na wymaz. Chociaż akurat tu sytuacja mocno się poprawiła, a wyniki można otrzymać już w ciągu doby”.

Jednocześnie uważa, że z czasem liczba testów się zwiększy, „bo testy antygenowe mają trafić do wszystkich karetek, przychodni POZ, na SOR-y i izby przyjęć. Dzięki temu każdy chory – bez względu z jakimi dolegliwościami się zgłosi zostanie przebadany” – tłumaczy.