Polacy zmieniają zdanie ws. szczepionek przeciw COVID-19

Z badania przeprowadzonego przez Instytut LB Medical i SW Research”Wiedza i opinia Polaków na temat szczepień na COVID-19″, przeprowadzanego w połowie stycznie br. wynika, że blisko 43% respondentów (którzy nie chcą się zaszczepić) nie ufają szczepionce ze względu na szybkie tempo, w którym powstała, 25 proc. ankietowanych boi się możliwych skutków ubocznych i powikłań, a tylko 14,9 proc. nie podaje konkretnego powodu tej niechęci.

„Wyniki pokazują, że prawie połowa naszych rodaków nieprzekonanych, jeszcze na początku stycznia do szczepień, dziś nie miałaby nic przeciwko zaszczepieniu się. Według respondentów na zmianę decyzji miało wpływ wiele czynników. Ogólnopolskie kampanie informacyjne skierowane do szerokiej grupy Polaków, udział znanych i lubianych osobowości ze świata showbiznesu, głos autorytetów w dziedzinie epidemiologii, oraz co ważne brak niepożądanych objawów poszczepiennych wśród zaszczepionych – których z każdym dniem jest coraz więcej. Liczba osób deklarujących chęć zaszczepienia wzrasta, w badaniu aż 56,1 proc. Polaków wyraziło chęć skorzystania ze szczepienia na COVID-19” – komentuje Piotr Zimolzak, wiceprezes SW Research, socjolog i główny analityk, a także członek Rady Naukowej Instytutu LB Medical.

W ciągu ostatnich lat coraz wyraźniej widać wzrost znaczenia ruchów antyszczepionkowych, które kwestionują nie tylko skuteczność szczepionek, ale wiele innych potwierdzonych naukowo odkryć. Dlatego nie powinno dziwić, że wśród osób, które wyraziły niechęć do szczepienia na COVID-19 znajdą się również przedstawiciele z tak skrajnymi poglądami. To osoby, które głęboko wierzą, że szczepionki nie tylko nie pomagają, a mogą wręcz szkodzić i żadna argumentacja nie będzie w stanie ich przekonać. Powinniśmy zatem liczyć się z tym, że część naszych rodaków nie zaszczepi się. Nie wszyscy jednak sceptycznie nastawieni do szczepionki na COVID-19 są radykalnymi ich przeciwnikami, a negatywne nastawienie spowodowane może być brakiem informacji na ich temat, co z kolei wywołuje poczucie obawy i niepewności.

„W obecnej sytuacji w kontekście różnych kampanii mających na celu zwiększenie wyszczepialności celem samym w sobie nie jest indywidualna odporność jednostki, najważniejsze jest uzyskanie potencjalnej odporności populacyjnej i zwalczenie epidemii. Dlatego tak ważne jest przekonanie obywateli, by się szczepili. Aby kampania edukacyjna była skuteczna należy zrozumieć osoby, które są sceptycznie nastawione do szczepionki na COVID-19. Co konkretnie budzi niepokój i z jakiego powodu bierze się takie nastawienie. Dopiero, kiedy poznamy te motywacje powinniśmy rozpocząć działania edukacyjno-informacyjne, oparte na rzetelnej wiedzy i dowodach naukowych. Z przeprowadzonego przez nas badania, wyraźnie widać, że Polacy słuchają ekspertów. Niestety wielu pseudoekspertów, podważa zasadność szczepień – warto więc sprawdzić czy w temacie patogenów nie wypowiada się profesor lingwistyki czy nauk politycznych. Inną rzeczą jest, że nawet uznani, utytułowani w medycynie liderzy opinii niekiedy swoimi nieprzemyślanymi wypowiedziami wspierają szczepionkosceptyków, stwierdzając np.: „nigdy nie widziałem równie bezpiecznego preparatu” – a przecież nie można tego jeszcze potwierdzić żadnym badaniem. W działaniach edukacyjnych związanych ze zdrowiem unikałabym zwrotów „na pewno”, „zawsze” i „nigdy”. Jeśli miałabym wskazać argument, który mógłby przekonać Polaków do szczepień, to jest nim powrót do normalności… wyjazdów, wyjść ze znajomymi do teatru czy restauracji, gwarnych ulic, koncertów za czym wszyscy tęsknimy” – podkreśla Marta Domańska, ekspert systemów opieki medycznej i komunikacji Instytut LB Medical.

Faktem jest, że nurtuje nas wiele pytań związanych ze szczepieniami na COVID-19. Czy szybkie tempo powstania zagwarantuje jej skuteczność, jak długo będzie się utrzymywać odporność na koronawirusa po zaszczepieniu. Warto, aby eksperci mówili o tym jaki jest rzeczywisty profil bezpieczeństwa i skuteczność preparatów – na podstawie do tej pory zdobytej wiedzy medycznej. Ważne jednak, by mówili językiem prostym, zrozumiałym dla obywateli. Edukacja zdrowotna jest kluczowa, bo ma wpływ na nasze życie i zdrowie. Z badania wynika, że na naszą opinię w dużej mierze mają wpływ wypowiedzi ekspertów, aż 30 proc. Polaków bierze pod uwagę opinię lekarzy, wirusologów, epidemiologów. Z kolei prawie drugie tyle (29,6 proc.) jest przekonana co do zaszczepienia ze względów zdrowotnych i profilaktycznych. Tym samym chce zwiększyć swoją odporność i poczucie bezpieczeństwa.

„Podstawą w kwestiach szczepień jest edukacja już na początku procesu kształcenia. Tak na prawdę niewiele mówi się w trakcie naszej edukacji o mechanizmach powstawania i działania szczepionek. Nic więc dziwnego, że ludzie nie mają wiedzy, że koronawirusy są pod tym kątem badane od ponad 20. lat. Szczepionki, również, ta na COVID-19, uczą organizm produkować przeciwciała, które zapobiegają namnażaniu się drobnoustrojów. W trakcie szczepienia organizmowi dostarczane są antygeny (wirusy, bakterie lub ich pochodne), aby nauczyć nasz układ odpornościowy produkować przeciwciała i aby zapamiętał wroga (patogen). Wyjątek stanowią szczepionki mRNA, które należą do nowej generacji, jako że zawierają wyłącznie informację genetyczną na temat białka wirusa, które wytwarzane już jest w komórkach naszego organizmu. Kiedy patogen pojawi się znowu w organizmie, szybko zostaje rozpoznany, układ odpornościowy jest przygotowany, odpiera atak. Jeśli chodzi o skuteczność i bezpieczeństwo szczepień, warto pamiętać o tym, że w sytuacji, kiedy epidemia dotyka całego świata, a cały wysiłek firm farmaceutycznych i naukowców na całym świecie jest wkładany w opracowanie tego samego rozwiązania, zawsze prace postępują szybciej niż na co dzień. Te ośrodki badawcze mają ogromne zaplecze naukowe, know-how oraz najnowocześniejszy sprzęt. Połączenie sił centrów badawczych zawsze będzie przyśpieszało pracę w tym obszarze” – przekonuje dr hab. Tomasz Dzieciątkowski z Katedry i Zakładu Mikrobiologii Lekarskiej WUM.