„Jak wszyscy krajowi producenci leków znajdujemy się pod dużą presją kosztów. Mamy bowiem do czynienia z globalnym zjawiskiem zaburzenia kanałów dystrybucji, wzrostem kosztów transportu, wzrostem kosztów materiałów produkcyjnych: w tym substancji czynnych i opakowań” – mówi w rozmowie z ISBzdrowie Sebastian Szymanek, prezes zarządu Polpharmy. – „Na to dokłada się sytuacja wewnętrzna – inflacja w Polsce, która wywołuje presję płacową i do tego mamy jeszcze Polski Ład”.
Jak dodaje jednocześnie Ministerstwo Zdrowia od 2012 roku (czyli od uchwalenia ustawy refundacyjnej – przyp. red.) prowadzi politykę stałego obniżania cen leków.
Co w takiej sytuacji może zrobić firma farmaceutyczna?
„Nasza strategia zawiera kilka elementów. Po pierwsze rozwój produktów, które nie są regulowane cenowo, czyli rozwój rynku consumer health care. Po drugie staramy się trafiać na nowe rynki, tak by zwiększać siłę naszego eksportu. Po trzecie optymalizacja kosztów i szukanie oszczędności, np. poprzez digitalizaję. Jednak warto pamiętać, że Przemysł 4.0 pomoże jedynie trochę zahamować ten trend wzrostu kosztów i płac” – wyjaśnia Szymanek.
W planach rządu jest przyjęcie uchwały ws. planu rozwoju sektora biomedycznego na lata 2021–2030 (pisaliśmy o tym: Rząd chce przyjąć uchwałę ws. planu rozwoju sektora biomedycznego na lata 2021-2030), którego celem jest osiągnięcie przez Polskę pozycji lidera sektora biomedycznego w Europie Środkowo-Wschodniej. Raport przygotowany przez Agencję Badań Medycznych zakłada min. że do 2030 roku uda się stworzyć polski lek innowacyjny. ISBzdrowie zapytało czy to realne plany?
„Trzymam kciuki, żeby to się udało. Jednak jeśli chcemy wzmocnić tę branżę, to nie potrzebujemy innowacyjnego leku, ale realnych działań dla polskich producentów leków. Postawmy raczej na bezpieczeństwo lekowe i rozszerzanie produkcji leków w Polsce” – podkreśla prezes Szymanek.









































