Niskodawkowa tomografia komputerowa to jedyne miarodajne badanie przesiewowe w raku płuca

Co roku ponad 23 tysiące Polaków słyszy diagnozę raka płuca. To choroba, która często w początkowym stadium nie daje żadnych objawów. Z tego powodu jest bardzo trudna do wykrycia w momencie, w którym szanse na całkowite wyleczenie są największe. Dlatego tak ważne w tym nowotworze są badania przesiewowe.

W Polsce funkcjonuje Ogólnopolski Program Wczesnego Wykrywania Raka Płuca (WWRP) za Pomocą Niskodawkowej Tomografii Komputerowej (NDTK). Jednak nadal niewiele osób z niego korzysta, chociaż w szczególnym stopniu powinny być nimi objęte osoby z grup podwyższonego ryzyka. Jak tłumaczy współtwórca programu prof. dr hab. n. med. Mariusz Adamek, pulmonolog w Katedrze i Klinice Chirurgii Klatki Piersiowej, Wydziału Nauk Medycznych w Zabrzu – Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach czynniki ryzyka to m.in. wiek i okres palenia papierosów.

„Mówimy o osobach od 55. do 74. roku życia. Dlaczego tak? Dlatego, że szczyt zachorowań na raka płuca u osób, które paliły bądź palą, to od 65. do 75. rok życia. Natomiast u osoby jeśli istnieje jakiś dodatkowy czynnik ryzyka, np. obturacyjna choroba płuc, włóknienie płuc, rak płuca w rodzinie u krewnego pierwszego stopnia, wtedy rozpoczynamy badania od 50. roku życia. Natomiast co do całkowitej konsumpcji tytoniu, pierwotnie to było 30 paczkolat, teraz jest już na całym świecie 20 paczkolat. I czas od abstynencji, który jest najdłuższy możliwy i utrzymuje to ryzyko na takim poziomie, żeby ono usprawiedliwiało robienie badań, to jest 15 lat” – wylicza ekspert.

Badaniem, które pomaga wykryć raka płuca na wczesnym etapie i ma udowodniony wpływ na redukcję śmiertelności, jest niskodawkowa tomografia komputerowa.

„Jest to jedyna metoda, która może spowodować, że za 10-15 lat, będziemy mówić o przeżyciu w raku płuca, tak jak to się udało z rakiem sutka: 5-letnie ponad 80%, z rakiem jelita grubego ponad 70% czy z rakiem gruczołu krokowego 90 kilka procent”
– powiedział prof. Mariusz Adamek.

Program jest współfinansowany przez Unię Europejską ze środków Europejskiej Funduszu Społecznego, a jego realizacja została zaplanowana do końca 2023 r. Powstaje zatem naturalne pytanie, czy będzie kontynuowany w kolejnych miesiącach?

„Istnieje duże prawdopodobieństwo, że będzie to świadczenie, tak jest zapisane w Dokumencie Narodowej Strategii Onkologicznej, gwarantowane, czyli finansowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia” – zapowiedział ekspert.

Informacje o programie i szczegółowa lista ośrodków go realizujących dostępne są m.in. na stronie kampanii Fundacji OnkoCafe – Razem Lepiej „Onkopomocnik – wiedza jest ważna”.