Ministerstwo Sprawiedliwości ogłosiło, że będzie walczyć z mafią lekową, która masowo wywozi leki z Polski. Co na to branża? Publikujemy kolejne komentarze.
Paweł Trzciński, rzecznik Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego
Od wielu lat zgłaszaliśmy ten problem i cieszymy się, że Ministerstwo Sprawiedliwości nareszcie podzielił nasz punkt widzenia. Wywóz leków to poważne przestępstwo, które w ogóle nie było karane. A skala problemu jest ogromna. Mafie, które do tej pory zajmowały się wyłudzaniem VAT przerzuciły się teraz na leki wyczuwając dobry interes. GIF do tej pory był właściwie bezsilny – utrudniano nam kontrolę, bardzo często nie wpuszczano do hurtowni, a jak już udało się coś udowodnić to procedury trwały latami. Zdarzały się też przypadki, że inspektorzy obawiali się o swoje życie i zdrowie. Dlatego mieliśmy wrażenie, że z tym problemem zostaliśmy właściwie sami. Ostatnio mocno wsparł nas minister finansów i Krajowa Administracja Skarbowa. Mam więc nadzieję, że zapowiedzi ministra Ziobry oznaczają iż coś drgnęło i w resorcie sprawiedliwości: tylko współpraca wszystkich służb państwowych zapewni sukces. Oprócz zapowiedzianego rozszerzenia uprawnień inspektorów konieczne jest także wsparcie osobowe, bo dziś mamy 8 inspektorów dystrybucji na całą Polskę. Zawsze na kontrolę jeżdżą dwie osoby, co oznacza, że są 4 zespoły, które mają sprawdzić 600 hurtowni w kraju. To nierealne. Do tego w województwach skład osobowy też jest ograniczony: a do kontroli wojewódzkie inspektoraty mają 15 tys. aptek, kilka tysięcy stacji benzynowych, do przychodni nie mamy wstępu. A to właśnie one są teraz główną furtką. Przepisy zaproponowane przez resort sprawiedliwości dają szansę na ukrócenie wywozu leków. Sankcje karne – mam nadzieję – spowodują, że teraz lekarze wypisując zapotrzebowanie na leki zastanowią się czy ta gra jest warta świeczki. Teraz czekamy na konkretne rozwiązania i zapisy prawne.









































