Zgłoszenia niepożądane – mamy ich mniej niż średnia europejska

„Odnotowujemy 21 tys. zgłoszeń odnośnie działań niepożądanych. To, patrząc na średnie europejskie, jest bardzo mało. Przy populacji takiej jak w Polsce, licznie leków obecnych na rynku, tych zgłoszeń powinno być 40-45 tys.” – tłumaczył Grzegorz Cessak, prezes Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych podczas śniadania prasowego, które odbyło się w Ministerstwie Zdrowia.

Jak podkreśla i tak liczba ta się zwiększa – jeszcze 5 lat temu notowaliśmy ok. 5 tys. niepożądanych reakcji lekowych.
„Ta liczba być może jest tak mała, bo pacjenci nie wiedzą, że mogą je zgłaszać sami (możliwości jest wiele m.in.: poprzez strony internetowe, telefonicznie, za pośrednictwem firmy produkującej dany produkt, bezpośrednio do URPLWMiPB)” – dodawał Marcin Czech, wiceminister zdrowia.

W zeszłym roku zgłoszeń tego typu od samych chorych zanotowano 1100, od Sanepidu wpłynęło 3500 zgłoszeń, niecałe 3 tys. od osób wykonujących zawody medyczne (lekarzy, pielęgniarek, ratowników medycznych), a najwięcej – bo 12 tys. zgłosiły same firmy farmaceutyczne.

Działania niepożądane leków to każde niekorzystne i niezamierzone działanie, występujące podczas stosowania zalecanych dawek leku u ludzi w celach profilaktycznych, diagnostycznych, leczniczych oraz dla przywrócenia, poprawienia lub modyfikacji czynności fizjologicznych organizmu – głosi definicja przyjęta przez WHO.