PARTNERZY SERWISU

GSK Logo
Novartis
środa, 17 czerwca, 2026
Novartis

Novartis Poland partnerem portalu isbzdrowie.pl.

GSK Logo

GSK partnerem portalu isbzdrowie.pl.

Strona główna Aktualności Patomorfologia osiąga niechlubne rekordy

Patomorfologia osiąga niechlubne rekordy

„Na jednego patomorfologa przypada w Polsce 84 tys. mieszkańców. To rekord Europy, jeśli nie świata” – podkreślał prof. Andrzej Marszałek, prezes Polskiego Towarzystwa Patologów, konsultant krajowy podczas posiedzenia senackiej komisji zdrowia, gdzie omawiano stan polskiej patomorfologii. Dla porównania w Norwegii na jednego lekarza tej specjalności przypada 24 tys. mieszkańców, a europejska średnia wynosi 36 tys.

W dodatku średni wiek patomorfologów to 56 i więcej, a jest ich – według danych Naczelnej Izby Lekarskiej 580, a według spisu ludności – 455. Nic dziwnego, że są przeciążeni. „Standardem w Europie Zachodniej jest to, że jeden patomorfolog wykonuje 4 tys. badań rocznie, a ja znam placówki gdzie lekarz ogląda nawet 200 tys. preparatów” – podkreślał konsultant krajowy. – „To oczywiście musi się odbić na jakości badań”.

Problemem są także tzw. firmy pudełkowe, czyli zewnętrzne, wykonujące badania na zlecenie placówki. „Jeżeli badanie podstawowe i duże badanie materiału pooperacyjnego kosztuje według nich tyle samo, czyli 15 zł, to ja mam wątpliwości co do jakości takich badań” – mówił wprost Marszałek.
Outsourcing badań laboratoryjnych powoduje także wydłużenie czasu oczekiwania na wynik. „Pobrany materiał, np. biopsji, powinien zostać przekazany laboratorium najpóźniej w ciągu 48 godzin. Ale różnie z tym bywa – firma przyjeżdża do szpitala raz, dwa razy w tygodniu” – kontynuował prezes PTP.

Z danych jakie przedstawiał wynika, że średni czas oczekiwania na małe biopsje to maksymalnie 3 dni, ale nie są jednostki którym zajmuje to 60 dni. Znacznie lepsza jest sytuacja w badaniach molekularnych, gdzie maksymalny czas to 35 dni. „Skąd te różnice? Wyjaśnienie jest bardzo proste – badania molekularne mają osobne finansowanie. Dlatego dopóki badania patologiczne jest 'zaszyte” w procedury chirurgiczne to żaden szpital nie jest zainteresowany rzetelnymi i pełnymi wynikami badań” – tłumaczył Marszałek.

Z kolei Halina Kutaj-Wąsikowska, dyrektor Centrum Monitorowania Jakości w Ochronie Zdrowia, przytaczała wyniki badań CMJ, które pokazują, że 10-20% błędów to przypadki opóźnionej, nieudanej i nieprawidłowej diagnozy, a 2-5% dotyczy błędów w patologii, diagnostyce (takie są średnie na świecie). „Ale zdarzają się przypadki, że materiał jest przekazywany w słoikach po majonezie, puszkach po gipsie itp.” – mówiła.

Takim przypadkom ma zapobiec licencjonowanie laboratoriów. W Polskim Towarzystwie Patologów powstała komisja która się tym zajmuje. „Ubieganie się o licencję jest dobrowolne, ale to dobry wstęp przed ubieganiem się o certyfikat” – wyjaśniał prof. Piotr Ziółkowski, przewodniczący tejże komisji. Jak mówił w poprzednich latach tylko 80 pracowni uzyskało taką licencję. PTP planuje stworzyć katalog tych jednostek. Licencja gwarantuje, że będą one wykonywać badania na jednakowym poziomie referencyjności, w sposób powtarzalny i wiarygodny. Licencje przyznawana będą na okres maksymalnie trzech lat i po tym okresie jednostki będą mogły wnioskować o jej przedłużenie. Cała procedura trwa 5-6 tygodni, a koszt uzyskania licencji wynosi 3 tys. zł.

„Oczywiście – jako zarząd PTP – będziemy rekomendować te jednostki, które będą posiadały licencję. Będzie ona również ważnym elementem w późniejszym uzyskiwaniu akredytacji, a następnie kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia” – podkreśla prof. Piotr Ziółkowski.