Morawiecki: zaostrzamy obostrzenia, bo rośnie liczba zachorowań

„Musimy wdrożyć kolejne ograniczenia. Są one konieczne, bo niestety cały czas obserwujemy wzrost zachorowań, jest on znaczący. Nie chcemy by w Polsce miał miejsce scenariusz włoski” – mówił premier Mateusz Morawiecki podczas konferencji prasowej po posiedzeniu sztabu antykryzysowego.

„Wprowadzamy ograniczenia w przemieszczaniu się. Ograniczamy liczbę pasażerów w komunikacji publicznej – dozwolona liczba osób to połowa miejsc siedzących. Zaostrzamy zakaz gromadzenia się do 2 osób. Wyjątkiem są wydarzenia w których uczestniczą wyłącznie członkowie rodziny. Podejmujemy tę decyzję by kupić sobie czas, by przygotować następne miejsca w szpitalach” – wyjaśniał Premier.

Nie będzie można także korzystać z bulwarów, parków, lasów i placów zabaw. Złamanie zakazu grozi mandatem lub grzywną do 5 tys. zł. Wyjść z domu będzie można jedynie, by dojechać do pracy, wziąć udział w wolontariacie w walce z koronawirusem lub zrobić zakupy spożywcze. Będzie można wyprowadzić psa czy wyjść na spacer, ale należy je ograniczyć.

Zakaz będzie obowiązywał od środy, 25 marca do 11 kwietnia. Wszystko po to, by do świąt jak najbardziej wyhamować krzywą wzrostu zachorowań. Tak, by po Wielkanocy powoli mogła zacząć ruszać gospodarka.

„Wszystkie modele pokazują, że jeżeli nie ograniczymy kontaktów do maksimum to nie uratujemy chorych, nie uratujemy żyć. Teraz praktycznie wprowadzamy w życie zasadę ‚zostań w domu’. Wiem, że to trudny czas, ale wychodźmy z domu tylko w naprawdę potrzebnych sytuacjach” – dodawał Łukasz Szumowski. – „Te obostrzenia są podyktowane wiedzą epidemiologiczną, to jedyny sposób by ograniczyć epidemię”.

Pytany o testy wyjaśniał, że obecnie w laboratoriach jest 100 tys. testów. „Około 3 tys. próbek jest badanych na dobę. Mamy zakontraktowane kolejne tysiące testów, więc na pewno ich nie zabraknie” – wyjaśniał Szumowski.

Jak dodawał tzw. testy kasetkowe i paskowe „tysiące ich przekazaliśmy do szpitali zakaźnych w celach testowania, ale mamy doniesienia, że nie są one dokładne”.