Szpara, ZPiP: pandemia pokazała, że nie umiemy zarządzać informacją (wideo)

„Pandemia wzmocniła te problemy, które w naszym systemie ochrony zdrowia były już widoczne kilka lat temu. I o których środowisko medyczne mówiło od dawna. Pokazała również, że najważniejszym wyzwaniem, przed jakim stoją politycy, jest zarządzanie informacją” – mówi w rozmowie z ISBnews.tv Agnieszka Szpara, główny ekspert ds. medycznych Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. – „To, co wydarzyło się od początku trwania pandemii, to bardzo skomplikowany, nieoczywisty, i nie mający jednego źródła pochodzenia proces informacyjny, który zaburzył tak naprawdę funkcjonowanie wielu ośrodków medycznych. A, przede wszystkim, stał się zmorą i utrapieniem dla pacjentów. Nie było wiadomo, gdzie się udać po pomoc, które szpitale są COVID-owe, które nie – i dlaczego tak się dzieje. Jak naprawdę powinniśmy się zachowywać, czy nosić maseczki, czy nie nosić maseczek. Było bardzo dużo zamieszania z tym tematem”.

„Na to nałożyły się oczywiście kwestie problemów związanych z diagnostyką. Wydaje mi się, że do dnia dzisiejszego nie rozwiązaliśmy – jako kraj – tematu kogo, i w jakich zakresach, testujemy. Tzn. nie wiemy tak naprawdę dokładnie, ile osób przechorowało, ile mamy ozdrowieńców, ile osób przechorowało bezobjawowo COVID. Są to pewnego rodzaju szacunki. Wprowadzono do możliwości testowania, oprócz testów genetycznych, anty-genowe. Ale konia z rzędem temu, kto po stronie pacjenta jest w stanie zrozumieć, dlaczego pewne testy się wykonuje w określonym momencie, a dlaczego nie. Oczywiście do tego wszystkiego nakłada się również zamieszanie, związane z procesem informacji na temat szczepionek” – dodaje Szpara. – „Największym problemem jest komunikacja do ludzi, do zwykłych pacjentów. Do tej grupy, której też obiecano szczepienia w pierwszej kolejności – czyli 80+ i 70+. Kiedy się można zapisać, kiedy się nie można zapisać. Ci biedni ludzie stali często na mrozie, w dużych kolejkach po to, żeby usłyszeć informacje, ze jeszcze nie są w stanie np. być zapisani na konkretny dzień, bo jest za mało szczepionek. To pokazuje, jak istotną rolę w rozwoju systemu opieki zdrowotnej ma informacja, i zarządzanie tą informacją. I pokuszę się nawet o takie stwierdzenie, że gdyby patrzeć na przyszłość systemu ochrony zdrowia, to dostęp do danych, umiejętność wyciągania wniosków z danych, jest dużo ważniejsze, niż własność kapitału. Czyli tak naprawdę, kto będzie właścicielem szpitali, ośrodków zdrowia, czy też innej infrastruktury. Najważniejsza na przyszłość jest umiejętność zarządzania informacją – i wprowadzania, na bazie informacji, konkretnych usług, które będą – moim zdaniem – zastępowały też to, co historycznie znamy, jeżeli chodzi o wyobrażenie nt. jak wygląda klasyczna wizyta lekarska, czy porada medyczna”.

Jej zdaniem pomocne mogą tu być systemu informatyczne, szeroko rozumiane e-zdrowie.

„Na pewno błogosławieństwem dla wszystkich była e-recepta czy e-skierowanie, czyli takie mechanizmy, które można było w epidemii wykorzystać. Ale tj. moim zdaniem za mało. Widać to chociażby po strukturze dzisiejszych zgonów w Polsce – tak naprawdę gros ludzi po prostu, ze względu na złą informację, nie trafiło we właściwym momencie do opieki zdrowotnej. Czyli mamy ludzi, którzy bali się zadzwonić na infolinię, albo nie mogli się dodzwonić, albo czekali po prostu w kolejce. Choroby, takie jak zawał, udar, czy też choroby onkologiczne, nie czekają na to, czy COVID minie, czy nie. One po prostu są. I wiele osób, po prostu, przez zaniechanie – i brak dostępu do informacji – nie wytrzymało tej próby czasu” – podkreśla ekspert.

„To nie sztuka jest w tym, aby państwo było właścicielem sieci szpitali. Sztuka jest w tym, żeby państwo było właścicielem dobrego systemu, który będzie regulował wzajemne relacje pomiędzy jednostkami ochrony zdrowia. I zawsze uważaliśmy, że własność prywatna, i prywatne inwestycje, które wspierają rozwój ochrony zdrowia, mogą być absolutnie wprzęgnięte też w ten model, gdzie można po prostu, w ramach publiczno-prywatnych partnerstw, prowadzić dodatkowe inwestycje, które będą wzmacniały te obszary, gdzie państwo po prostu nie musi inwestować własnych pieniędzy” – wyjaśnia Szpara.

Jak przypomina już dzisiaj prawie 40% budżetu, który wydajemy na zdrowie, to pieniądze wydawane poza systemem publicznym.

Materiał powstał w ramach debaty BFF Banking Group „Polski system opieki zdrowotnej – wyzwania i szanse”, której patronem medialnym było ISBzdrowie.