Protest medyków: rozmowy trwają, Białe Miasteczko też

„To było dobre spotkanie. Dziś rozpoczęliśmy dialog” – twierdził Piotr Bromber, wiceminister zdrowia, po spotkaniu przedstawicieli Ministerstwa Zdrowia i Komitetu Protestacyjno-Strajkowego Pracowników Ochrony Zdrowia. „Tylko techniczne spotkanie”, zabrakło informacji o sposobie wyliczeń kosztów” – odpowiadali z kolei protestujący. Kolejne rozmowy zaplanowano na czwartek.

„To spotkanie to pierwszy krok do wyjścia z impasu i jesteśmy zdeterminowani do dalszych działań. A teraz wracamy do białego miasteczka” – przekazał wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej Artur Drobniak.

„Jesteśmy nastawieni na dialog, chcemy porozumienia. Chcemy, by pacjenci nie czekali w kolejkach, byli godnie traktowani. Chcemy, aby lekarze nie byli przepracowani. By pielęgniarki nie żyły 20 lat krócej niż przeciętna Polka. Aby ratownicy i diagności laboratoryjni mogli wracać do swoich rodzin po 8 godzin pracy, dyżurować 2, 3 razy w miesiącu, a nie po kilkanaście dyżurów w miesiącu” – wyliczał Drobniak.

Z kolei Krystyna Ptok, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, podkreślała, że strona rządowa nie przedstawiła wyliczeń i nadal nie wiadomo dlaczego minister Niedzielski mówił „o nierealnych żądaniach medyków, których koszt ocenia się na 100 mld zł”.

„Mamy ustalony harmonogram spotkań, które pozwolą nam na merytoryczną i szczegółową dyskusję. Wierzę, że dojdziemy do porozumienia. Kolejne spotkanie odbędzie się w czwartek” – dodawał Bromber.

Protest medyków rozpoczął się 11 września.