PARTNERZY SERWISU

GSK Logo
Novartis
poniedziałek, 1 czerwca, 2026
Novartis

Novartis Poland partnerem portalu isbzdrowie.pl.

GSK Logo

GSK partnerem portalu isbzdrowie.pl.

Strona główna Aktualności Zatrzymać tsunami chorób neurologicznych

Zatrzymać tsunami chorób neurologicznych

prof. dr hab. n. med. Alina Kułakowska, prezes Polskiego Towarzystwa Neurologicznego

Choroby mózgu dotykają coraz więcej osób – aż 1/3 Polaków choruje lub zachoruje na którąś z nich w ciągu swojego życia. To najwyższy czas, aby uznać zdrowie mózgu za priorytet w polityce zdrowotnej państwa – zadbać o edukację, profilaktykę, poprawę dostępu pacjentów do diagnostyki i terapii. Do tego niezbędne jest uznanie neurologii za dziedzinę strategiczną, wejście w życie retaryfikacji procedur neurologicznych, reforma programów lekowych i wprowadzenie sieci neurologicznych ośrodków referencyjnych. Tymczasem obawiamy, że postęp, jaki w ostatnich latach dokonał się w neurologii, zostanie zniwelowany wskutek rosnących problemów finansowych – mówi prof. dr hab. n. med. Alina Kułakowska, prezes Polskiego Towarzystwa Neurologicznego.

Pani Profesor, neurolodzy diagnozują i leczą choroby mózgu. To schorzenia, które stanowią ogromne obciążenie społeczne.
Neurolodzy leczą choroby układu nerwowego, w tym choroby mózgu. Pod względem liczby jednostek chorobowych neurologia jest chyba najobszerniejszą dyscypliną medycyny, niestety wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, jak bardzo szeroki wachlarz stanowią schorzenia neurologiczne. A choroby te dotyczą coraz większej liczby osób – choćby ze względu na starzenie się społeczeństwa. Już dzisiaj ponad połowę pacjentów oddziałów neurologicznych stanowią osoby po 65. roku życia, ale mimo to w kontekście polityki senioralnej widzi się głównie geriatrię, a nie dostrzega się roli neurologii. A neurologia powinna być traktowana jako kluczowa specjalizacja w opiece nad seniorami, ponieważ choroby neurodegeneracyjne (jak choroba Alzheimera czy choroba Parkinsona) oraz udary mózgu to jedne z głównych problemów zdrowotnych w tej grupie. Podobna sytuacja dotyczy chorób rzadkich – co najmniej połowa z tych chorób jest związana z układem nerwowym, czyli to właśnie neurologia jest główną specjalizacją zajmującą się diagnostyką i leczeniem tych schorzeń. Coraz więcej przypadków chorób neurologicznych diagnozowanych jest też u ludzi młodych, stojących u progu życia. Dla tych osób właściwa i szybka diagnoza, a potem efektywna opieka to szansa na wartościowe życie, w którym pełnić będą właściwe role społeczne, rodzinne i zawodowe.

Mówiąc o obciążeniu społecznym wynikającym z chorób neurologicznych, należy uświadomić sobie ich skalę – co roku 90 tys. osób doznaje udaru mózgu, z których ok. 30% nie odzyskuje sprawności (to najczęstsza przyczyna trwałej niepełnosprawności osób dorosłych), ok. 50 tys. osób w Polsce choruje na stwardnienie rozsiane (które jest najczęstszą nie związaną z urazami przyczyną trwałej niepełnosprawności u osób młodych, czyli do 45. roku życia), ok. 300 tys. cierpi na padaczkę (która jest chorobą mocno stygmatyzującą i pięciokrotnie zwiększającą ryzyko depresji), a ok. pół miliona osób na choroby otępienne, z których najczęstszą jest choroba Alzheimera. Pamiętajmy o tym, że starsi pacjenci z zaburzeniami otępiennymi lub po udarach wymagają opieki, a ich opiekunami zazwyczaj są ich bliscy, najczęściej również osoby w wieku podeszłym. Te osoby zwykle borykają się ze samotnością, wykluczeniem, brakiem wsparcia. To również musimy brać pod uwagę, mówiąc o ciężarze społecznym chorób mózgu. A prawdziwe tsunami chorób neurozwyrodnieniowych jest dopiero przed nami.

Czy jesteśmy w stanie zatrzymać tę falę i zmniejszyć zapadalność na choroby mózgu?
Jednym z istotniejszych czynników ryzyka chorób mózgu, zwłaszcza udarów i chorób neurozwyrodnieniowych, jest starszy wiek, dlatego zwiększająca się zachorowalność na choroby mózgu idzie w parze ze starzeniem się społeczeństwa. Wpływ na epidemiologię chorób mózgu ma też zanieczyszczenie środowiska i zmiany klimatyczne (prawdopodobnie dlatego coraz więcej przypadków chorób neurologicznych jest odnotowywanych także wśród dzieci i młodzieży). Są to czynniki, na które pojedynczy człowiek nie ma wpływu, tak samo jak nie ma wpływu na uwarunkowania genetyczne. Ale istnieją też czynniki ryzyka chorób mózgu, np. udarów, na które mamy wpływ. Dlatego jednym z naszych priorytetów jest profilaktyka chorób mózgu. Działania prewencyjne, czyli tzw. higiena mózgu, obejmują: zdrowy sen, regularną aktywność fizyczną, zdrową dietę, niestosowanie używek, ograniczenie korzystania z mediów społecznościowych, a także skuteczne leczenie współwystępujących chorób predysponujących do zachorowania na chorobę mózgu. Warto pamiętać, że utrzymywanie mózgu w dobrej kondycji jest kluczowe, by pozostać sprawnym i niezależnym do późnej starości. Bo „ja” to mój mózg, moja osobowość, moje przekonania, moje emocje. Jako Polskie Towarzystwo Neurologiczne robimy wszystko, aby popularyzować wiedzę na temat zdrowia mózgu w społeczeństwie, apelujemy o edukację w tym zakresie od najmłodszych lat, a także inicjujemy programy profilaktyczne dla zdrowia mózgu. Ale równie ważne jak profilaktyka jest zadbanie o osoby, które już zachorowały lub w przyszłości zachorują na choroby mózgu.

Co współczesna neurologia ma do zaoferowania tym pacjentom?
Neurologia to fascynująca i niezwykle dynamicznie rozwijająca się dziedzina medycyny. Jesteśmy świadkami ogromnego postępu w leczeniu wielu chorób neurologicznych. Tylko w ciągu ostatnich trzech lat zrefundowano w Polsce ponad 30 cząsteczko-wskazań, co uważam za ogromne osiągnięcie. Obecnie w neurologii funkcjonuje aż 17 programów lekowych, które obejmują prawie 50 tys. chorych. To m.in. modelowy program leczenia rdzeniowego zaniku mięśni, a także największy, bo obejmujący ok. 25 tys. pacjentów, program leczenia stwardnienia rozsianego, w którym mamy dostępne szerokie portfolio leków, a kryteria włączania do leczenia są przyjazne dla chorych. Dzięki temu, program ten przynosi spektakularne sukcesy terapeutyczne, o czym świadczą choćby dane ZUS, które pokazują zmniejszającą się liczbę rent, hospitalizacji i dni absencji w pracy z powodu stwardnienia rozsianego.

Wciąż czekamy na refundację nowych technologii w niektórych chorobach rzadkich, takich jak np. encefalopatie padaczkowe. Z nadzieją wypatrujemy także pojawienia się nowych terapii w chorobach neurozwyrodnieniowych – chorobie Alzheimera i chorobie Parkinsona. Pierwszy lek realnie modyfikujący przebieg choroby Alzheimera, a nie tylko wpływający na jej objawy, prawdopodobnie niebawem zostanie zarejestrowany w Unii Europejskiej. Nasz system powinien być gotowy na wprowadzenie tych nowych terapii i dlatego jednym z największych wyzwań na ten rok jest pilne opracowanie i wdrożenie ścieżki diagnostyczno-terapeutycznej pacjenta z zaburzeniami otępiennymi. Chorzy z zaburzeniami poznawczymi powinni być jak najwcześniej identyfikowani na poziomie podstawowej opieki zdrowotnej, a następnie przekazywani do neurologów, którzy potrafią przeprowadzić diagnostykę różnicową otępienia i tym samym prawidłowo zdiagnozować chorobę Alzheimera. Muszą mieć jednak zapewnione odpowiednie pakiety diagnostyczne, a także możliwość współpracy z neuropsychologami, którzy powinni być zatrudnieni w poradniach neurologicznych.
W sferze leczenia chorób neurologicznych dzieje się wiele dobrego i bardzo chcielibyśmy utrzymać ten pozytywny trend. Potrzebujemy jednak do tego realnego finansowania, a nie tylko refundacji na papierze. Musimy zadbać o optymalizację wykorzystania możliwości, jakie niosą nam nowe terapie i programy lekowe. Bo choroby układu nerwowego naprawdę da się leczyć i przynosi to wymierne efekty społeczne i ekonomiczne!

Wyzwaniem jest zatem nie brak refundacji innowacyjnych, skutecznych leków, ale realny dostęp pacjentów do takiego leczenia?
Dokładnie. Rzeczywista dostępność do leczenia w programach lekowych jest warunkowana przez wysokość kontraktów przyznawanych przez NFZ oddziałom neurologicznym na realizację tych programów – zakup leków oraz tzw. obsługę programu, w którą wliczane są niezbędne badania diagnostyczne oraz koszty pracy lekarzy i całego personelu medycznego. Średnio koszt obsługi programu lekowego kształtuje się poziomie poniżej 12% wielkości kontraktu, natomiast dla programów w neurologii wynosi on średnio 8,8% czyli znacznie poniżej średniej. W niektórych przypadkach to tylko 1%! To zdecydowanie zbyt mało, biorąc pod uwagę nakład pracy i obciążenia administracyjne związane z realizacją programów lekowych dla stale rosnących grup pacjentów.

Liczymy też na weryfikację wielkości kontraktów, gdyż w wielu przypadkach nie są one adekwatne do realnych potrzeb. W ramach limitów finansowych istniejących w programach lekowych w neurologii często nie mamy pokrycia nawet dla już leczonych w nich pacjentów, a przecież w każdym roku diagnozujemy nowych chorych, których też powinniśmy włączyć do leczenia, i to jak najszybciej. Tymczasem borykamy się z mocno przedłużającymi się rozliczeniami za tzw. nadwykonania. Wiele szpitali nie otrzymuje z NFZ zwrotu pieniędzy nawet za zakupione i wydane chorym leki, nie mówiąc już o zwrocie kosztów związanych z pracą personelu. To powoduje, że zadłużenie szpitali i oddziałów neurologicznych rośnie, a lekarze stają przed olbrzymim dylematem – włączać czy nie włączać do programu nowo zdiagnozowanych chorych, którzy spełniają kryteria kwalifikacji do leczenia? Dlatego zarówno my, neurolodzy, jak i przedstawiciele organizacji pacjentów mamy duże obawy i niepokoimy się o to, jak w tym roku będą wyglądać płatności za programy lekowe.

Aby programy lekowe funkcjonowały przynajmniej na takim poziomie jak do tej pory, a ogromny postęp w terapiach neurologicznych, jaki nastąpił w ciągu ostatnich lat, nie został zahamowany, apelujemy o reformę programów lekowych. Proponowane przez nas rozwiązania to wprowadzenie produktu rozliczeniowego w postaci rocznego ryczałtu na opiekę nad pacjentem w programie lekowym oraz przesunięcie niektórych leków do refundacji otwartej. Te zmiany powinny iść w parze z tworzeniem sieci ośrodków neurologicznych o różnym stopniu referencyjności.

Które z wyzwań i potrzeb polskiej neurologii określiłaby Pani jako najpilniejsze?
Kluczowe są odpowiednia prewencja, higiena mózgu, właściwa diagnostyka i realny dostęp do innowacyjnego leczenia oraz koordynacja opieki oparta o referencyjność ośrodków. Niezbędne jest holistyczne podejście do obszaru zdrowia mózgu, dlatego postulujemy uznanie neurologii za dziedzinę strategiczną w polityce zdrowotnej państwa. To zapewniłoby odpowiednie finansowanie neurologii, zgodne z przewidywaniami co do dużego wzrostu liczby pacjentów z chorobami układu nerwowego w najbliższej przyszłości. Jako środowisko neurologów jesteśmy otwarci na współpracę ze wszystkimi interesariuszami i mamy nadzieję, że wskazywane przez nas priorytety zostaną uwzględnione w decyzjach osób kształtujących system opieki zdrowotnej w Polsce. Widzimy zainteresowanie neurologią ze strony Ministerstwa Zdrowia i bardzo liczymy na zrozumienie i konstruktywny dialog. Potrzeba zmian jest pilna – dla dobra pacjentów i całego społeczeństwa, a my mamy wypracowane koncepcje, które mogą być pomocne w podejmowaniu mądrych i odważnych decyzji.