Alergia u dzieci to nie tylko sezonowy katar czy kichanie – to poważne schorzenie, które znacząco wpływa na codzienne życie najmłodszych i ich rodzin. Aż 88% rodziców przyznaje, że choroba dziecka wpływa na codzienne funkcjonowanie całego domu. Wyniki ogólnopolskiej ankiety pokazują, że ta wciąż bagatelizowana choroba to znacznie więcej niż sezonowy dyskomfort – to ogromne wyzwanie organizacyjne, emocjonalne i finansowe, które wymaga systemowych rozwiązań.
Badanie przeprowadzone w 2025 r. przez Polskie Towarzystwo Chorób Atopowych, ujawniło jak istotny wpływ ma alergia wziewna na życie dzieci i ich rodzin. Rodzice zgodnie podkreślają, że ta często bagatelizowana choroba znacząco wpływa na codzienne funkcjonowanie dzieci, wpływając na ich samopoczucie, aktywność i sen – a w efekcie oddziałuje także na organizację życia całej rodziny. Aż 94% respondentów zauważa, że objawy alergii negatywnie wpływają na codzienne funkcjonowanie ich dzieci – zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Ponad połowa dzieci (56%) zmaga się z uciążliwymi symptomami bardzo często, co znacząco obniża ich komfort życia.
Najczęściej zgłaszane konsekwencje alergii to:
● przewlekłe zmęczenie (56%),
● problemy z koncentracją (45%),
● ograniczenie aktywności fizycznej (50%).
Rodzice wskazują również na objawy emocjonalne, takie jak rozdrażnienie, obniżony nastrój czy poczucie wykluczenia społecznego. Alergia nie tylko wpływa na samopoczucie, ale prowadzi też do częstych infekcji dróg oddechowych i zapaleń ucha, które skutkują nieobecnościami w przedszkolu i szkole.
Wielu rodziców podkreśla, że infekcje te mają poważny charakter – powtarzające się zapalenia płuc i oskrzeli nierzadko wymagają hospitalizacji. To pokazuje, że alergia u dzieci to nie tylko katar i kichanie – to poważna choroba, która wpływa na rozwój, edukację i jakość życia najmłodszych.
Aż 88% rodziców przyznaje, że alergia dziecka ma bezpośredni wpływ na codzienne funkcjonowanie całej rodziny. Wymusza ona liczne zmiany w organizacji życia domowego, takie jak:
● częstsze sprzątanie, aby ograniczyć kontakt z alergenami,
● dostosowywanie planu dnia do zmiennego nasilenia objawów,
● regularne wizyty lekarskie – zarówno kontrolne, jak i związane z nagłymi zaostrzeniami czy nawracającymi infekcjami.
Jednym z najczęściej wskazywanych przez opiekunów problemów jest konieczność częstego korzystania ze zwolnień z pracy, co nie tylko komplikuje życie zawodowe, ale również pogłębia stres i zmęczenie rodziców.
Alergia dziecka to więc nie tylko wyzwanie zdrowotne, ale także poważne obciążenie organizacyjne i emocjonalne dla całej rodziny.
„Wyniki ankiety wskazują widoczną świadomość rodziców co do znaczenia objawów takich jak świąd skóry, nosa i oczu, rozdrażnienie, zaburzenie koncentracji oraz ich wpływu na funkcjonowanie dzieci z chorobami alergicznymi” – zauważa dr n. med. Witold Bartosiewicz, specjalista alergologii, związany z Warszawskim Uniwersytetem Medycznym.
Leczenie objawowe – doraźna ulga, ale nie rozwiązanie
Leczenie objawowe alergii może chwilowo przynieść ulgę, jednak nie zatrzymuje postępu choroby ani nie eliminuje jej przyczyn.
„Przez lata uważano, że standardowe leczenie – leki antyhistaminowe nowej generacji czy sterydy donosowe – wystarczy, aby kontrolować objawy alergii. Jednak choć przynoszą ulgę, nie rozwiązują problemu u jego źródła” – podkreśla dr n. med. Witold Bartosiewicz.
Dla wielu rodzin objawowe leczenie alergii wziewnych oznacza stałe, wysokie wydatki, które znacząco obciążają domowy budżet. Ponad 95% rodziców wskazuje, że zakup leków przeciwalergicznych to regularny i nieunikniony koszt.
Rodzice ponoszą również dodatkowe wydatki na:
● wizyty lekarskie (79,6%),
● sprzęty medyczne (76,2%),
● specjalistyczne kosmetyki (71%) i środki czystości (44%),
● testy diagnostyczne i alergiczne (48%).
Skutki finansowe są na tyle poważne, że niemal co trzeci opiekun przyznaje, iż z powodu kosztów musiał ograniczyć inne wydatki domowe. Co szczególnie niepokojące – 5% rodziców deklaruje, że zrezygnowało z leczenia dziecka z powodu braku środków na zakup leków.
To oznacza, że szacunkowo nawet 75 tysięcy dzieci w Polsce (do 14. roku życia) nie otrzymuje niezbędnej terapii, która umożliwiałaby im normalne funkcjonowanie w grupie rówieśniczej i komfortowe warunki nauki.
Rodziny dzieci z alergiami muszą mierzyć się nie tylko z objawami choroby, ale także z trudnościami systemowymi. Aż 53% rodziców deklaruje, że czas oczekiwania na wizytę u alergologa w publicznej placówce przekracza 3 miesiące. Taka sytuacja zmusza wielu opiekunów (42%) do korzystania z prywatnych gabinetów, co w połączeniu z koniecznością częstych kontroli – nawet co 3 miesiące – przekłada się na regularne i znaczące obciążenie finansowe.
Dodatkowym źródłem niepokoju są skutki uboczne leczenia farmakologicznego, szczególnie w przypadku powszechnie stosowanych glikokortykosteroidów. Spośród dzieci, które przyjmowały te leki (w tym 34% codziennie przez cały rok), ponad 60% rodziców zgłaszało niepożądane efekty ich stosowania.
Najczęściej obserwowane działania niepożądane to:
● osłabienie odporności,
● zmiany nastroju i drażliwość,
● problemy skórne,
● przyrost masy ciała,
● spowolnienie wzrostu,
● krwawienia z nosa,
● nawracające ataki kaszlu.
To pokazuje, że leczenie alergii – mimo że niezbędne – wiąże się z dodatkowymi wyzwaniami zdrowotnymi i finansowymi, które znacząco wpływają na jakość życia całych rodzin.
„Jako stowarzyszenie od lat działamy na rzecz pacjentów z alergiami, wsłuchując się w ich głos i poznając ich codzienne trudności i potrzeby. Jako rodzic dziecka z alergiami doskonale rozumiem, jak wielkie wyzwanie stanowi ta choroba dla całej rodziny. To nie jest tylko problem sezonowy – to choroba, która wpływa na każdy aspekt życia. Wielu rodziców zmaga się z trudnym wyborem między leczeniem a innymi wydatkami, a brak dostępu do skutecznego leczenia przyczynowego pogłębia ich bezradność. Częste wizyty lekarskie, nieprzespane noce, stres związany z nasilającymi się objawami i skutkami ubocznymi stosowanych leków– to rzeczywistość setek tysięcy rodzin w Polsce. Dlatego tak ważne jest, by system ochrony zdrowia uwzględnił ich potrzeby i zapewnił realne wsparcie” – podkreśla Hubert Godziątkowski, prezes Polskiego Towarzystwa Chorób Atopowych i członek zarządu Stowarzyszenia Pacjentów z Chorobami Cywilizacyjnymi.
Immunoterapia alergenowa (AIT) to jedyna metoda przyczynowego leczenia alergii wziewnej, której skuteczność i bezpieczeństwo zostały jednoznacznie potwierdzone licznymi badaniami naukowymi. Terapia ta nie tylko łagodzi objawy, ale również trwale zmniejsza wrażliwość organizmu na alergeny, zapobiegając ich nasileniu w przyszłości. U wielu dzieci przynosi długofalową poprawę stanu zdrowia, zmniejsza ryzyko rozwoju astmy oraz ogranicza występowanie ciężkich reakcji alergicznych. Pomimo jednoznacznych dowodów naukowych wykazujących skuteczność i bezpieczeństwo, immunoterapia wciąż pozostaje poza zasięgiem finansowym wielu rodzin. Obecnie korzysta z niej zaledwie 22% dzieci objętych badaniem, a główną barierą są wysokie koszty terapii. Ponad połowa rodziców dzieci poddanych AIT określa jej cenę jako bardzo wysoką i trudną do udźwignięcia.
Immunoterapia AIT może być prowadzona w dwóch formach:
● podskórnej (SCIT) – wymagającej regularnych zastrzyków w gabinecie lekarskim ze względu na ryzyko wystąpienia wstrząsu anafilaktycznego,
● podjęzykowej (SLIT) – nieobciążonej ryzykiem wstrząsu anafilaktycznego i tym samym bezpiecznej do stosowania w warunkach domowych, co znacząco zmniejsza stres i wysiłek związany z leczeniem, zwłaszcza u dzieci.
Mimo że terapia podjęzykowa jest wygodniejsza i mniej inwazyjna wśród dzieci w Polsce refundowana jest wyłącznie forma podskórna, co wiąże się z koniecznością częstych wizyt w placówkach medycznych.
Tymczasem aż 91% rodziców zadeklarowało, że rozpoczęłoby terapię AIT, gdyby była w pełni refundowana. To jasno pokazuje, że realna potrzeba zwiększenia dostępności tej skutecznej i nowoczesnej formy leczenia jest ogromna.









































