Grzesiak: Polska nie ma polityki antynikotynowej

O tym jak dużym problemem jest sięganie po e-papierosy przez nastolatków Igor Grzesiak, Wiceprezesem Instytutu Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej (IPPiEZ) rozmawiała Agnieszka Katrynicz

Będziemy rozmawiać o używkach nikotynowych wśród nastolatków. Według badań ankietowych polskiej młodzieży e-papierosy są dziś główną używką inicjującą kontakt z nikotyną w tej grupie wiekowej. Była już minister zdrowia, Izabela Leszczyna, zapowiadała, że całkowicie zakaże e-papierosów jednorazowych. Pomysł trafiony czy nie?
Jako organizacje pozarządowe byliśmy bardzo za tym pomysłem. Z wielu względów także tych środowiskowych – jednorazowe papierosy to ogromny problem ekologiczny. Nie wiadomo jak te produkty utylizować.

Poza tym w opinii wielu ekspertów jednorazowe e-papierosy zostały wprowadzone na rynek specjalnie z przeznaczeniem dla młodych osób. Dlatego często mają przyciągające wzrok kolory, wymyślne kształty i „ciekawe” smaki typu arbuzowy czy gumy balonowej. W dodatku były to produkty ogólnodostępne, sprzedawano je nawet za pomocą automatów, które często stawiono w pobliżu szkół. Moim zdaniem w zamyśle ich producentów chodziło głównie o to by wyrobić w młodych ludziach odruch, nawyk sięgania po e-papierosa. A badania pokazują, że po te produkty sięgają już 13-latki, a najmłodszy użytkownik miał 9 lat!

Jak widać są to urządzenia, które budzą wiele kontrowersji i negatywnych opinii lekarzy czy m.in. Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej. Głównym argumentem jest bezpieczeństwo użytkowania – nie wiadomo do końca jak te produkty wpływają na zdrowie.
Podsumowując – pomysł Ministerstwa Zdrowia wycofania tych produktów z rynku był odważnym krokiem. Niestety do dziś dnia zakaz ten nie obowiązuje, zaostrzono jedynie dostęp do nich m.in. e-papierosy bez nikotyny mogą kupić osoby, które ukończyły 18 rok życia, ograniczono również ich dystrybucję, zwiększył się nadzór nad tymi produktami oraz zwiększono akcyzę.

Tylko czy zakaz sprzedaży nieletnim tylko e-papierosów jednorazowych faktycznie coś daje? Może po prostu młodzież przejdzie na e-papierosy wielorazowe? Jak można temu przeciwdziałać i skutecznie zniechęcać młodych do sięgania po takie używki?
Rzeczywiście zaostrzanie przepisów niewiele daje, przecież wiemy, że osoby niepełnoletnie do tej pory bez problemów kupowały e-papierosy z nikotyną. Poza tym bez problemów można kupić e-papierosy jednorazowe w Internecie. I jest to sprzedaż poza jakąkolwiek kontrolą. To ruch pozorowany.

Dlatego w opinii wielu ekspertów należałoby wprowadzić zakaz wszelkich produktów smakowych, bo to jest właśnie ten czynnik, który tak bardzo przyciąga młodych ludzi. To pierwszy krok.

„Rzeczpospolita” informowała o bardzo niepokojących danych dotyczących rosnącego udziału szarej strefy w e-papierosach i dynamicznie rosnącym handlu tymi wyrobami przez Internet. Pada sugestia, że winne są temu wysokie podatki. Pan uważa, że opłata 40 zł na urządzenia do waporyzacji była dobrym pomysłem rządu?
To na pewno jakaś ścieżka. Z drugiej strony widzimy, że wzrosty akcyzy i podatków powodują poszerzanie się szarej strefy. To nie prawo jest niedoskonałe, ale to, że nikt tego prawa nie egzekwuje. Już mówiłem o tym, że bez większego problemu młodzież może kupić e-papierosy czy papierosy. Największym wyzwaniem jest egzekwowanie przepisów, które już mamy a nie wymyślanie kolejnych.

Pamiętajmy, że mamy to czynienia z produktem, który jest szeroko dostępny, ładnie wygląda, fajnie pachnie i pozwala na socjalizację z równieśnikami… Tylko potem okazuje się, że mamy problem jeśli chodzi o zdrowie publiczne. Pamiętajmy o tym, że tak naprawdę nie wiemy jakie te jednorazowe e-papierosy wywrą wpływ na zdrowie użytkowników w długiej perspektywie. Szczególnie jeśli chodzi o te warianty smakowe, bo – powtórzę – nie wiemy tak naprawdę jaki jest skład tych liqidów.

Czy całkowity zakaz e-papierosów w Polsce Pańskim zdaniem ma w ogóle sens?
Jeżeli pyta Pani Redaktor o urządzenia do wapowania, liquidy to nie, ponieważ to będzie martwy zakaz. Produkty te i tak będą dostępne w innych kanałach dystrybucji i tym samym już całkowicie nie będzie nad tym żadnej kontroli.

Na ile dużym problemem w przypadku e-papierosów jest ich wizualna i smakowa atrakcyjność? Czy wprowadzenie np. zakazu smaków w e-papierosach pozwoliłoby ograniczyć skalę ich używania przez młodzież?
W ramach konsultacji społecznych wydaliśmy rekomendacje dla rządu. Wśród nich jest m.in. pomysł by e-papierosy nie były tak wizualnie atrakcyjne. To przeniesienie pomysłu z tradycyjnych papierosów, gdzie próbowano w kilku krajach na rynek wprowadzić papierosy w nieatrakcyjnych szaroburych paczkach. Jednak trzeba pamiętać o pomysłowości producentów – jestem pewien, że szybko na rynku pojawiłyby się etui na te e-papierosy takie jakie mamy dzisiaj w telefonach komórkowych. To oczywiście nie oznacza, że nie warto próbować.

Czy Pańskim zdaniem Polska ma całościową strategię walki z paleniem? Pali według ostatnich danych Polskiej Akademii Nauk – blisko co trzeci dorosły. Czy nie jest potrzebny nowy impuls w walce z tym nałogiem?
Obecnie papierosy pali blisko 8 mln Polek i Polaków. W ostatnich latach obserwujemy wręcz niepokojący wzrost tego odsetka. Widać więc, że polityka zakazów jaką stosujemy nie działa. Miotamy się od ściany do ściany – albo całkowity zakaz, albo nie robimy nic.
Nie wierzę, że wprowadzając całkowity zakaz te 8 mln uzależnionych nagle przestanie palić.
Pamiętajmy, że palenie jest nałogiem i dlatego powinniśmy umożliwić leczenie, wytyczyć ścieżkę wychodzenia z tego uzależnienia (tymczasem w całym kraju do niedawna mieliśmy tylko 3 poradnie antynikotynowe i jedną ogólnopolską infolinię – przyp. red. Dziś jest ich 6). Trzeba prowadzić działania informacyjne, edukacyjne. Wspólnie z innymi organizacjami pozarządowymi zainicjowaliśmy kampanię VapowaNIE, która podkreślała, że to nie jest żadna zdrowsza alternatywa, a tak często są postrzegane e-papierosy.

Działania, które tylko będą podnosiły akcyzę czy opłaty są dobre, tak samo wycofywanie z rynku produktów budzących kontrowersje, ale nie mogą być jedynymi elementami polityki antynikotynowej.

Strategia antynikotynowa powinna zdefiniować dokładnie problem i położyć naciska na pomoc osobom palącym. To nie może być kolejny dokument, który trafi do szuflady. Powinny się w nim znaleźć odpowiedzi na pytania o dostępność, informację i promocję, leczenie jak i również nadzorem nad tymi produktami. Musimy sobie odpowiedzieć na pytanie co chcemy osiągnąć? Od razu sobie powiedzmy, że założenie, że Polska stanie się krajem wolnym od tytoniu w 2030 roku jest już dawno nierealne. W raporcie „#5PROCENTPOLSKI” opisaliśmy scenariusz, które mają doprowadzić do osiągnięcia przez Polskę 5% odsetka palaczy (pisaliśmy o tym: Polska wolna od dymu tytoniowego? | ISB Zdrowie).

Jest jakiś kraj w Europie, na którym moglibyśmy się wzorować?
Na pewno Szwecja, Wielka Brytania, a ostatnio Czechy. Nie ma co tu wyważać otwartych drzwi i wymyślać koła na nowo. W tych krajach udało się ograniczyć liczbę osób palących, dzięki czemu Szwecja odnotowała znaczący spadek zachorowań na nowotwory.