W ubiegłym roku NFZ przeznaczył ponad 4 mld zł na koszty leczenia chorób bezpośrednio związanych z nadwagą i otyłością, takich jak cukrzyca typu 2, choroby układu krążenia czy zwyrodnienia stawów. To tylko wierzchołek góry lodowej i część prawdziwego kosztu. Według raportu Najwyższej Izby Kontroli, całkowity koszt leczenia otyłości dla polskiej gospodarki sięga 36 miliardów złotych rocznie, z czego blisko 80% to koszty pośrednie – absencja chorobowa, renty, wcześniejsze emerytury, spadek produktywności i ograniczenie aktywności zawodowej.
To oznacza, że nadwaga i otyłość to nie tylko problem zdrowotny, lecz także ekonomiczny i społeczny. I jeśli otyłość nie zostanie potraktowana jak priorytet zdrowotny
i gospodarczy, w ciągu dekady stanie się jednym z największych zagrożeń dla stabilności systemu ochrony zdrowia i rynku pracy.
Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) na otyłość choruje dziś 890 milionów dorosłych, a ponad 2,5 miliarda osób ma nadmierną masę ciała. Jeśli trend się utrzyma, w 2030 roku połowa dorosłej populacji świata będzie miała nadwagę lub otyłość. Najszybszy przyrost obserwuje się wśród dzieci i młodzieży.
W Europie ponad połowa dorosłych ma nadmierną masę ciała, a Polska nie jest wyjątkiem. Najnowszy raport NIZP PZH potwierdza, że więcej niż co drugi dorosły Polak zmaga się z nadwagą lub otyłością , a według badania HBSC 2021/22 opublikowanego w 2024 r., już co czwarty nastolatek ma nadmierną masę ciała.
Z danych World Obesity Atlas 2025 wynika, że koszty otyłości na świecie przekroczą 4 biliony dolarów do 2035 roku, czyli niemal 3% globalnego PKB. To więcej niż łączny budżet Unii Europejskiej. W Polsce już dziś rachunek jest druzgocący – tylko w 2024 roku NFZ przeznaczył ponad 4 mld zł na koszty leczenia chorób bezpośrednio związanych z otyłością, takich jak cukrzyca typu 2, choroby układu krążenia czy zwyrodnienia stawów.
Według raportu NIK, całkowity koszt otyłości dla polskiej gospodarki sięga 36 miliardów złotych rocznie, z czego blisko 80% to koszty pośrednie – absencja chorobowa, renty, wcześniejsze emerytury, spadek produktywności i ograniczenie aktywności zawodowej.
„Zdrowie to kapitał. A my właśnie bankrutujemy. Z otyłością jest trochę tak jak z inflacją – widzimy, że rośnie, ale dopóki „nie uderzy po kieszeni”, trudno ją traktować poważnie. Problem w tym, że zaczynamy odczuwać jej skutki. Potrzebujemy współpracy wszystkich sektorów medycyny, edukacji, biznesu, polityki i mediów. Otyłość jest papierkiem lakmusowym kondycji współczesnych społeczeństw, jeśli nauczymy się ją kontrolować, nauczymy się też mądrzej żyć” – podkreśla dr n. med. i n. o zdr. Anna Rulkiewicz, prezeska Grupy Lux Med, inicjatorka i współredaktorka pierwszego w Polsce interdyscyplinarnego kompendium pt. „Otyłość, Zdrowie, Zrównoważony Rozwój”.
Jak zaznacza absencja zdrowotna i obniżona produktywność z powodu choroby otyłościowej lub chorób będących jej powikłaniem np. cukrzyca typu 2, nadciśnienie, zawał, udar, nowotwory hormonozależne, w tym rak piersi czy jelita grubego, kosztują polską gospodarkę miliardy złotych rocznie.
„Te koszty w najbliższej dekadzie zdecydują o zdolności gospodarek do utrzymania wzrostu PKB. Analizy ekonomiczne pokazują, że każde 1 euro zainwestowane w profilaktykę otyłości może przynieść nawet 6 euro zwrotu w postaci oszczędności systemowych i wzrostu produktywności” – wskazuje Rulkiewicz.
Współczesne środowisko, pełne wysoko przetworzonej żywności, pracy siedzącej i stresu, jest „otyłotwórcze”. Jak pokazują analizy ekspertów zawarte w książce „OTYŁOŚĆ, Zdrowie, Zrównoważony Rozwój”, urbanizacja, automatyzacja i łatwy dostęp do kalorycznych produktów stworzyły warunki, w których organizm człowieka, ewolucyjnie przystosowany do niedoboru, nie radzi sobie z nadmiarem.
„Biologia, genetyka, środowisko i styl życia działają razem. Problem nie tkwi wyłącznie
w indywidualnych wyborach. To także efekt barier systemowych: chronicznego niedofinansowania profilaktyki, braku refundacji skutecznych leków i terapii, nierówności w dostępie do leczenia i utrwalonych stereotypów wobec osób z otyłością. Otyłość wymaga leczenia, niestety większość pacjentów nie otrzymuje odpowiedniej pomocy. To błąd systemowy, który kosztuje zdrowie tysięcy ludzi rocznie” – podkreśla prof. dr hab. n. med. Justyna Domienik–Karłowicz, kardiolożka, prezeska Centrum Edukacji Medycznej Grupy Lux Med i współredaktorka publikacji.
Ekspertka zaznacza, że rozwiązania medycyny doganiają problem.
„Nowoczesne leki metaboliczne zmieniają sposób leczenia otyłości. Po raz pierwszy w historii mamy farmakoterapię, która nie tylko obniża wagę o 20–30%, ale realnie poprawia parametry metaboliczne i sercowo–naczyniowe. Operacje bariatryczne trwają krócej niż godzinę, a przygotowanie do nich i opieka po nich staje się coraz bardziej spersonalizowana; co daje gwarancję bezpiecznego zabiegu. Do tego dochodzi AI, personalizacja terapii, zdalny monitoring, aplikacje zdrowotne, wearables i telemedycyna” – wskazuje prof. Domienik–Karłowicz i dodaje: – „Jednak nawet najnowocześniejszy lek nie naprawi świata, który nas „tuczy”. Dopóki reklamy słodyczy będą dominować w przestrzeni medialnej, miasta będą przyjazne samochodom, a nie aktywności fizycznej, zdrowa żywność będzie droższa niż ultraprzetworzona – nie zatrzymamy pandemii otyłości”.
Jak podkreślają obie ekspertki „Otyłość. Zdrowie. Zrównoważony Rozwój” to manifest racjonalnego społeczeństwa, które chce żyć dłużej, pracować mądrzej i inwestować w coś trwalszego niż indeksy giełdowe – w ludzkie zdrowie.
Publikacja została przygotowana przez 47 autorów – lekarzy, ekonomistów, architektów, psychologów, dietetyków, prawników, pedagogów, ekspertów ESG, a także studentów i licealistów.
Autorzy analizują w niej m.in. dlaczego dotychczasowe próby walki z otyłością były nieskuteczne i wskazują konkretne rozwiązania: od reform systemowych i edukacji zdrowotnej, przez aktywną urbanistykę i mechanizmy fiskalne ograniczające konsumpcję niezdrowej żywności, po rozwój cyfrowej medycyny, terapii opartych na AI i wellbeing w firmach.









































