Już ponad 100 przypadków zakażenia wirusem odry zanotowano w Czechach. Sytuacja jest tak poważna, że czeskie służby medyczne są wspierane przez wojsko – podaje TVN 24. W rozmowie z portalem czeski minister zdrowia prof. Roman Prymula za dwie główne przyczyny podaje spadek liczby szczepień wśród dzieci oraz falę zachorowań na Ukrainie (jest już tam 9 tys. przypadków).
W Czechach, podobnie jak w Polsce, jest obowiązek szczepień przeciw odrze szczepionką MMR (odra/różyczka/świnka). I podobnie jak u nas rośnie tam liczba odmów rodziców – w efekcie tzw. zbiorowa odporność na te choroby spadała do poziomu 90 proc. W Polsce sytuacja jest tylko nieco lepsza, bo wynosi 93 proc. Jak szacują eksperci Państwowego Zakładu Higieny oznacza to, że 1 września w ławkach szkolnych zasiądzie aż 100 tys. niezaszczepionych pierwszoklasistów. To groźna sytuacja, bo fala zachorowań na odrę przetacza się przez Europę. W ciągu ostatniego roku gwałtowny wzrost zachorowań zanotowano w Rumunii, Włoszech, Wielkiej Brytanii i Ukrainie. W całej Europie zachorowało na odrę ponad 20 tys. osób.








































