HIV to nadal realny problem. Liczba zakażeń ciągle rośnie

Nadal duża grupa osób nie wie o swoim zakażeniu, brakuje także świadomości społecznej, wiedzy i inicjatywy lekarzy w tym zakresie, a także dostępu do badań. „Bardzo często rozpoznanie jest opóźnione w stosunku do zakażenia. Szacunkowy średni czas, który mija od zakażenia do rozpoznania, to trzy lata. Nie uważam więc, aby epidemia HIV była w Polsce pod kontrolą” – uważa prof. Magdalena Rosińska z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny.

Jak dodawała od początku rejestracji w Polsce stwierdzono 24 tys. zakażeń, ale na początku epidemii sporo osób zmarło, więc szacuje się, że w Polsce żyje obecnie 19-20 tys. zakażonych osób, z czego 75 proc. z rozpoznaniem. Z tego wynika, że w Polsce żyje około 5 tys. osób, u których zakażenia jeszcze nie wykryto.

„Widać że problem narasta: w 2017 roku zanotowano 1400 nowych rozpoznań, podczas gdy w połowie lat dwutysięcznych było to ok. 800. Tymczasem decydenci są przekonani, że problemu nie ma” – dodawała Rosińska.

Szczególnie dużą zapadalność notuje się wśród mężczyzn mających kontakty seksualne z mężczyznami. Ale jak podkreślali eksperci jest wiele grup, które całkowicie się systemowi ‚wymykają’: Romowie, imigranci szczególnie ci z Ukrainy, osoby bezdomne, a także młodzież która używa dopalaczy dożylnie. Wraz z rosnącą liczbą zakażonych HIV rośnie też liczba innych chorób przenoszonych drogą płciową: kiłą, rzeżączką, itp.

„Dramatem jest, że zaczęły się pojawiać kiły wrodzone. To efekt tego, że zaledwie 25 proc. kobiet w ciąży miało tylko badania w kierunku HIV. I to dowód na to, że nie mamy żadnej prewencji, edukacji seksualnej” – podkreślała Magdalena Ankiersztejn-Bartczak, prezes Fundacji Edukacji Społecznej.

Dr Grażyna Cholewińska-Szymańska z Wojewódzkiego Szpitala Zakaźnego w Warszawie, mazowiecki konsultant wojewódzki w dziedzinie chorób zakaźnych, zwracała uwagę na potrzebę większej edukacji pracowników medycznych. „Wiedza lekarzy i innych pracowników na temat HIV jest nikła. Jeżeli pacjent uzależniony pójdzie do gabinetu psychiatry, to pierwsze co psychiatra powinien zrobić, to zlecić test w kierunku HIV. Ginekolog powinien też zlecić pacjentce i jej partnerowi testowanie. Wszystkie dziedziny medycyny powinny mieć czujność w kwestii testowania HIV” – podkreślała.

„Od 10 lat dobijamy się, żeby lekarze POZ mieli w koszyku świadczeń gwarantowanych testowanie w kierunku HIV. Na razie NFZ tego nie refunduje, więc nikt tego nie robi” – dodawała prof. Rosińska. – „Musimy testy na HIV włączyć do praktyki medycznej na tej samej zasadzie jak mierzymy chorym ciśnienie czy poziom cukru. Osoby heteroseksualne zakażone wirusem HIV zgłaszają się późno, nie jesteśmy w stanie włączyć specjalnego programu dla tej grupy. Tutaj istotna jest rola lekarzy w POZ i AOS”.

Tym bardziej, jak przypominali, że nadal 80 proc. Polaków uważa, że problem HIV/AIDS ich nie dotyczy, a młode pokolenie nie ma podstawowej wiedzy o tzw. zachowaniach ryzykownych.

Zanotowano podczas sesji „Czy udało się opanować epidemię HIV?” odbywającej się w ramach IV Kongresu Wyzwań Zdrowotnych.