PARTNERZY SERWISU

GSK Logo
Novartis
wtorek, 21 kwietnia, 2026
Novartis

Novartis Poland partnerem portalu isbzdrowie.pl.

GSK Logo

GSK partnerem portalu isbzdrowie.pl.

Strona główna Aktualności Podwójne karanie lekarzy wciąż możliwe

Podwójne karanie lekarzy wciąż możliwe

Sejm uchwalił w czwartek zmiany w ustawie o świadczeniach zdrowotnych, likwidujące możliwość podwójnego karania lekarzy za nieprawidłowości przy wystawianiu recept refundowanych. Jednak wbrew stanowisku samorządu lekarskiego i propozycjom opozycji – likwidujące tylko częściowo.

Karę administracyjną będzie można w dalszym ciągu nałożyć na lekarza (nie mającego umowy z NFZ), który prowadzi dokumentację medyczną niezgodnie z przepisami lub jej w ogóle nie prowadzi.

„Mimo obietnicy senatora Konstantego Radziwiłła oraz wiceministra Janusza Cieszyńskiego, że zostanie zniesione podwójne karanie jeszcze w okresie vacatio legis ustawy z dnia 21 lutego 2019 r. W Ministerstwie Zdrowia przygotowany został projekt ustawy, który miał te obietnice spełnić. Projekt ten nie został przedstawiony nam do konsultacji, lecz z pominięciem konsultacji publicznych skierowany do Sejmu. Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej (NRL) nie zdążyło jeszcze zająć stanowiska w sprawie projektu ustawy, gdyż otrzymaliśmy go od Marszałka Sejmu dopiero w zeszłym tygodniu. Pomimo tego, wczoraj odbyły się w Sejmie dwa czytania tego projektu” – podkreśla w stanowisku Andrzej Matyja, prezes NRL. – „Okazało się niestety, że Panowie Radziwiłł i Cieszyński złamali dane słowo. Projekt ustawy, który przeszedł wczoraj drugie czytanie w Sejmie nadal przewiduje podwójne karanie lekarzy. Co prawda projekt usuwa 3 spośród 5 przesłanek do nałożenia kary administracyjnej, które wprowadzała ustawa z lutego 2019 r., lecz dwie przesłanki: nieprowadzenie dokumentacji medycznej oraz prowadzenie jej niezgodnie z przepisami zostały pozostawione bez zmian. Rozwiązania zawarte w projekcie przewidują stosownie podwójnego karania i to w formie drakońskiej sankcji w sytuacjach nie tylko patologicznych nieprawidłowości stwierdzonych w toku kontroli, ale mogą również dotknąć uczciwych, choć przepracowanych lekarzy”.

„W przypadku wejścia opisanej ustawy w życie lekarz poddany kontroli NFZ w zakresie wystawiania recept, który nie będzie mógł przedstawić dokumentacji medycznej pacjenta (np. z powodu jej zaginięcia) będzie obciążony obowiązkiem zwrotu kwoty refundacji leków przypisanych temu pacjentowi (tak jak ma to miejsce obecnie) oraz dodatkowo zostanie ukarany karą administracyjną. W takiej sytuacji ukarany zostanie dwukrotnie za to samo. Narodowy Fundusz Zdrowia z nadwyżką powetuje sobie wydatki na zaordynowane przez tego lekarza leki” – czytamy dalej.

„W odniesieniu do drugiej przesłanki nałożenia kary administracyjnej – prowadzenia dokumentacji medycznej w sposób niezgodny z przepisami prawa, należy podkreślić, że z treści projektu nie wynika, aby nałożenie kary było możliwe jedynie, gdy naruszenia przepisów o prowadzeniu tej dokumentacji wpływają na ocenę zasadności i prawidłowości wystawionej recepty. Tymczasem przepisy rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 9 listopada 2015 r. w sprawie rodzajów, zakresu i wzorów dokumentacji medycznej oraz sposobu jej przetwarzania określają wiele wymogów, jakie spełniać musi dokumentacja medyczna, np. wpisy muszą być w porządku chronologicznym oraz być czytelne, karty powinny być ponumerowane. Uchybienie takim wymogom jest więc „prowadzeniem dokumentacji medycznej w sposób niezgodny z przepisami prawa” i tym samym może skutkować nałożeniem projektowanej w art. 52a ustawy refundacyjnej kary administracyjnej.

Co istotne, kara administracyjna ma być wymierzana w wysokości do równowartości kwoty refundacji za okres objęty kontrolą lub za okres objęty czynnościami. Oznacza to, że maksymalna wysokość kary w przypadku braku dokumentacji jednego pacjenta spośród kilkudziesięciu kontrolowanych dokumentacji, może skutkować nałożeniem kary w wysokości równej kwocie refundacji leków przypisanych wszystkim pacjentom – również tym, w przypadku których kontrola nie stwierdzi nieprawidłowości” – twierdzi Matyja.

Z kolei Cieszyński tłumaczył, że w ostatnich latach wśród lekarzy, którzy nie mają kontraktu z NFZ, wykryto największe nadużycia. „Przykład: lekarz z Katowic – 1,8 mln zł z refundacji, co więcej – refundacji leków bardzo silnie działających, które wedle wszelkiego prawdopodobieństwa mogły zostać użyte do produkcji narkotyków” – tłumaczył na komisji zdrowia.

Wiceminister podkreślał, że lutowa ustawa jest korzystna z punktu widzenia lekarzy, bo wprowadza próg bagatelności kary. Kary, które wynoszą poniżej 500 zł, w ogóle nie są przez NFZ dochodzone.