OZZL: ochrona zdrowia była przez Prezydenta RP zaniedbana przez ostatnie 5 lat

„Publiczna ochrona zdrowia w naszym kraju jest dzisiaj – generalnie – w tak samo złym stanie, jak 5 lat temu. Chociaż dokonano – tu i ówdzie – pewnych doraźnych działań idących w dobrym kierunku, to zasadnicze problemy pozostają nierozwiązane” – pisze Krzysztof Bukiel, przewodniczący Zarządu Krajowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy (OZZL) w liście do Prezydenta.

W liście, w którym przedstawił krytykę OZZL wobec braku odpowiedniej aktywności Prezydenta w czasie jego mijającej kadencji w działania, które by istotnie poprawiły (fatalny) stan publicznej ochrony zdrowia. Przewodniczący poprosił Prezydenta o spotkanie w celu przedstawienia stanowiska OZZL w bezpośredniej rozmowie.

„Publiczna ochrona zdrowia w naszym kraju jest dzisiaj – generalnie – w tak samo złym stanie, jak 5 lat temu. Chociaż dokonano – tu i ówdzie – pewnych doraźnych działań idących w dobrym kierunku, to zasadnicze problemy pozostają nierozwiązane. Jest to zwłaszcza wielki niedobór środków w stosunku do „koszyka” bezpłatnych świadczeń gwarantowanych, co powoduje kolejki do leczenia i diagnozowania. Chorzy płacą za to zdrowiem, a część z nich życiem. Rocznie kilkanaście tysięcy Polaków umiera tylko dlatego, że publiczna ochrona zdrowia jest niedofinansowana. Mimo tego rządzący nie potrafią znaleźć odpowiednich środków na ten cel, chociaż bez trudu znajdują je na inne, liczne i mniej ważne społecznie cele” – podkreśla Bukiel.

„Jeszcze większym problemem jest brak pomysłu rządzących na spójny i racjonalny system, który zapewniłby chorym odpowiednią i niezawodną pomoc. Obecny system jest w stanie kompletnego rozstroju. Nie ma jednolitego finansowania publicznej ochrony zdrowia jako całości ani spójnego systemu finansowania podmiotów udzielających świadczeń refundowanych. Większość szpitali działa w stanie permanentnego deficytu i nie wie jak ma się zachować. Z jednej strony rządzący krytykują działanie szpitali „dla zysku” i postulują aby działały one „dla misji”, z drugiej – wymagają od szpitali aby oszczędzały pieniądze za wszelką ceną i nie zadłużały się – nie zważając na faktyczne potrzeby chorych. Szpitale zadłużone też traktowane są różnie: niektóre z nich są szczodrze dotowane przez państwo, inne skazywane na powolną likwidację. Nierozwiązanym problemem pozostają płace personelu medycznego. Podjęte przez rządzących nieśmiałe próby ich naprawy są dalece niewystarczające i raczej utrwalają biedę niż ją zwalczają. Nadal jedynym skutecznym sposobem poprawy wynagrodzeń poszczególnych zawodów medycznych są strajki, protesty i inne niepokoje społeczne” – uzupełnia OZZL.

Prezydent RP nie jest – oczywiście – bezpośrednio odpowiedzialny za kształt ani za funkcjonowanie publicznej ochrony zdrowia w naszym kraju. Jednak w sytuacji, gdy rząd – najwyraźniej – nie daje sobie rady z problemem, Prezydent mógłby skutecznie interweniować, powołując na przykład zespół ekspertów, który zaproponowałby konkretne rozwiązania i przedstawił je w formie ustaw, zgłoszonych przez Prezydenta do Sejmu. Pan Prezydent z tego nie skorzystał. W ocenie OZZL jest już najwyższy czas aby sięgnąć po tę możliwość – podsumowuje.