Wiśniewski: Fundusz Medyczny grozi delistacją

„Przyjęcie przepisów zgłoszonych w formie niezapowiedzianej poprawki do specustawy covidowej sprawi, że rośnie prawdopodobieństwo pojedynczych lub rozległych delistacji (nieprzedłużenia decyzji refundacyjnych) dla leków udostępnionych polskim pacjentom poprzez programy lekowe” – twierdzi Wojciech Wiśniewski, prezes Public Policy.

Jak podkreśla w prezydenckim projekcie ustawy o Funduszu Medycznym znajdują się dwa zapisy stanowiące zagrożenie dla sytuacji pacjentów:
– finansowanie Funduszu będzie odbywać się poprzez budżet państwa w części pozostającej w dyspozycji ministra zdrowia, czyli nie będą to dodatkowe środki na leczenie pacjentów. Chociaż wydatki roczne na Fundusz mają wynieść 4 mld zł, a zgodnie z metodologią zawartą w ustawie „6% PKB na zdrowie” w 2021 r. na ochronę zdrowia trzeba przeznaczyć 120,5 mld zł, nie zapewniono ani złotego dodatkowych nakładów na ten cel. Oznacza to, że każdy złoty przekazany na Fundusz Medyczny to złoty zabrany Narodowemu Funduszowi Zdrowia, który otrzyma mniejszą dotację z budżetu państwa. Będzie mniej pieniędzy na finansowanie świadczeń, przede wszystkim diagnostyki i leczenia.
– planuje się wzmocnienie Komisji Ekonomicznej, która będzie wydawać wiążące decyzje dla ministra zdrowia, który będzie musiał wydać nadzwyczajne postanowienie dla wznowienia negocjacji w przypadku negatywnej uchwały Komisji. Co to oznacza dla pacjentów? W ostatnim roku wszystkie pozytywne decyzje refundacyjne dla nowych cząsteczek lub nowych wskazań były podjęte przy negatywnej uchwale Komisji Ekonomicznej. Jeżeli ten przepis wszedłby w życie, to szanse na uzyskanie pozytywnych decyzji refundacyjnych będą w zasadniczy sposób niższe.

W dodatku w rządowym projekcie nowelizacji specustawy o funkcjonowaniu ochrony zdrowia w dobie epidemii przepisy przewidują, że w przypadku braku odnowienia decyzji refundacyjnej dla danego leku NFZ będzie mógł go nadal finansować na dotychczasowych zasadach, lecz tylko do 31 lipca przyszłego roku. Taka szansa będzie obejmować jednak wyłącznie pacjentów zakwalifikowanych do leczenia przed usunięciem leku z listy refundacyjnej.

„Oznacza to, że spośród dwóch pacjentów w identycznej sytuacji klinicznej, z których jeden zostanie zakwalifikowany do leczenia 30 sierpnia, a drugi – dwa dni później, tylko ten pierwszy będzie miał szansę na otrzymanie stosownego leczenia” – podkreśla Wiśniewski.