Prof. Bidziński: ovarian unity najwcześniej za 2 lata

„Powołanie do życia unitów wyspecjalizowanych w leczeniu raka jajnika to jest to warunek niezbędny do stworzenia profesjonalnego systemu opieki nad chorymi. W zależności od wielkości województwa powinno być zorganizowanych od 2 do 3 takich unitów. Zatem maksymalnie 45 ośrodków tego typu powinno powstać w naszym kraju” – przyznaje w rozmowie z ISBzdrowie prof. dr hab. n. med. Mariusz Bidziński, konsultant krajowy w dziedzinie ginekologii onkologicznej, kierownik Kliniki Ginekologii Onkologicznej w Narodowym Instytucie Onkologii w Warszawie. Obecnie tylko 20 proc. pacjentek z rakiem jajnika jest leczonych w ośrodkach wyspecjalizowanych w tym typie nowotworu, oferujących leczenie systemowe. Warto przypomnieć, że powołanie tzw. unitów narządowych przewiduje program Narodowej Sieci Onkologicznej, której szczegóły mamy poznać w marcu – kiedy ukaże się projekt ustawy.

Eksperci pytani przez nas o kryteria dla ovarian unitów wymieniają przede wszystkim możliwość przeprowadzenia badań genetycznych.

„To podstawa właściwej diagnostyki. Chodzi o badania potwierdzające obciążenie genetyczne – mutacje w genach BRCA1/2. Mutacje powinny być oznaczane u wszystkich chorych na raka jajnika, bo jak pokazało nam doświadczenie pracy z pacjentkami – ponad 50% osób nie ma w rodowodach niczego obciążającego, a jednak są nosicielami mutacji. Niestety liczba polskich pacjentek, u których wykonano to badanie jest wciąż zbyt niska, podobnie jak wiedza na temat znaczenia prognostycznego i predykcyjnego obecności tych mutacji. Problemem jest także to, że wynik takiego badania nawet jeśli zostało wykonane, nie idzie za pacjentką, przez co tracimy cenny czas…” – podkreśla dr hab. n. med. Radosław Mądry, Kierownik Oddziału Ginekologii Onkologicznej, Szpital Kliniczny Przemienienia Pańskiego w Poznaniu.

Kolejne kryteria to udział w programach lekowych i chemioterapii, możliwość przeprowadzania badań śródoperacyjnych.

„Obecnie ośrodków spełniających takie kryteria jest około 40, problem polega na niepełnym wykorzystaniu tych placówek z racji znacznego rozproszenia leczenia chorych na raka jajnika. Brak kompleksowości i doświadczenia wielu szpitali które rozpoczynają leczenie chorych na raka jajnika to wiodący problem systemu. A powstanie Unitów to zdecydowania sprawdzony na świecie i efektywny projekt. Dla stworzenia właściwego systemu należy przygotować program wdrożeniowy, co moim zdaniem zajmie około 2 lat, a potem projekt ewaluacyjny kolejne 2 lata” – uściśla prof. Bidziński.

Rak jajnika jest piątym najczęstszym nowotworem wśród Polek. Dotyka rocznie ok. 3,5 tys. kobiet, z czego większość chorych ma trzeci i czwarty stopień zaawansowania choroby w momencie diagnozy.

Rak jajnika jest najczęściej chorobą o charakterze nawracającym – wznowy choroby doświadczy ok. 85 proc. pacjentek, u których zastosowano leczenie chirurgiczne i chemioterapię, w większości przypadków opartą na pochodnych platyny. W takich przypadkach schorzenie staje się cyklem następujących po sobie okresów nawrotów i coraz krótszych okresów wolnych od objawów, aż do etapu braku odpowiedzi na leczenie cytostatykami.

Ryzyko zachorowania na raka jajnika jest wyższe u kobiet z mutacjami w genach BRCA 1/2 niż wśród pacjentek bez tych zaburzeń genetycznych. Stanowią one od 15 do 24 proc. chorych. W większości przypadków raka jajnika nie stwierdza się związku nowotworu z mutacjami w genach BRCA1/2. Obecnie rekomenduje się badanie każdej pacjentki z rozpoznaniem raka jajnika pod kątem genetycznym. W opinii ekspertów, w Polsce tylko ok. 30 proc. z nich ma wykonywane badania w kierunku obecności mutacji BRCA 1/2, a aż 70 proc. nie ma takich badań.

Każda kobieta jest narażona na około 1,5 proc. ryzyko zachorowania na raka jajnika w ciągu całego życia. Rak jajnika stanowi około 3,7 proc wszystkich nowotworów u kobiet, ale już ponad 4 proc. przyczyn zgonów z powodu nowotworów.