PARTNERZY SERWISU

GSK Logo
Novartis
sobota, 25 kwietnia, 2026
Novartis

Novartis Poland partnerem portalu isbzdrowie.pl.

GSK Logo

GSK partnerem portalu isbzdrowie.pl.

Strona główna Aktualności 90 proc. chorych nie wie, że cierpi na przewleką chorobę nerek

90 proc. chorych nie wie, że cierpi na przewleką chorobę nerek

Pacjenci z chorobami nerek, w tym szczególnie ze schyłkową niewydolnością narządu, są w grupie podwyższonego ryzyka zachorowania na COVID-19 i cięższego przebiegu choroby. Co jednak jest równie niepokojące, to fakt, że choroby nerek są diagnozowane niezwykle późno, kiedy narząd nie spełnia już swojej funkcji i konieczne jest wprowadzenie leczenia nerkozastępczego. Z okazji Światowego Dnia Nerek, przypadającego w tym roku 11 marca, warto zwrócić uwagę na konieczność regularnych badań profilaktycznych, które pozwolą wykryć chorobę we wczesnym stadium. Celem tegorocznych obchodów jest uświadamianie konieczności zwiększenia bezpieczeństwa pacjentów z chorobami nerek, równolegle z podniesieniem komfortu ich życia.

Eksperci szacują, że w Polsce na przewlekłą chorobę nerek, definiowaną jako uszkodzenie narządu utrzymujące się dłużej niż 3 miesiące, choruje ok. 4,2 mln osób.

„Ponad 90% chorych nie wie, że cierpi na przewleką chorobę nerek. Pokazuje to olbrzymią skalę problemu, wynikającą często z braku świadomości objawów choroby, braku poddawania się regularnym badaniom profilaktycznym a przede wszystkim lekceważenia bądź braku świadomości konsekwencji chorób nerek” – podkreśla dr Iwona Mazur, Prezes Polskiego Stowarzyszenia Osób Dializowanych.

Mimo iż wszyscy powinniśmy zachować czujność i poddawać się regularnym badaniom profilaktycznym, to są grupy osób szczególnie narażonych na możliwość wystąpienia choroby. Należą do nich chorujący na: cukrzycę, nadciśnienie, otyłość, choroby sercowo-naczyniowe, oraz ci, którzy mają przypadki chorób nerek w najbliższej rodzinie.

„Aby zdiagnozować schorzenie wystarczy wykonać proste badanie moczu i krwi (stężenie kreatyniny we krwi). Standardem, o którym powinien pamiętać każdy z nas, jest wykonywanie ich raz w roku. Niestety, szczególnie w dobie pandemii, pacjenci odkładają wizyty u lekarzy, a o badaniach profilaktycznych zapominają. Przez to, do nas, nefrologów, trafiają coraz częściej pacjenci ze schyłkową niewydolnością nerek. W tej sytuacji możemy zaproponować tylko leczenie nerkozastępcze, tzn. dializoterapię i w dalszej perspektywie przeszczepienie narządu” – wyjaśnia prof. dr hab. Beata Naumnik, kierownik I Kliniki Nefrologii i Transplantologii z Ośrodkiem Dializ, Uniwersytet Medyczny w Białymstoku.

Choroby nerek często nie dają charakterystycznych objawów, przez co bez regularnych badań ich rozpoznanie następuje wielokrotnie na etapie, kiedy należy wprowadzić leczenie nerkozastępcze. W Polsce obecnie dializowanych jest około 20 tys. pacjentów.

„Pacjenci dializowani są w grupie podwyższonego ryzyka zakażenia i ciężkiego przebiegu COVID-19. Śmiertelność z powodu zakażenia wirusem SARS-CoV-2 wynosi pomiędzy 13% a 28%. Stąd też musimy głośno mówić o podnoszeniu ich bezpieczeństwa, szczególnie w dobie pandemii” – podkreśla prof. Naumnik.

Zachowanie dystansu społecznego jest w przypadku osób dializowanych niezwykle ważne. Dlatego też eksperci podkreślają, że powinna im być zapewniona możliwość przeprowadzania dializ domowych.

„Chorzy poddawani regularnym zabiegom hemodializy wymagają transportu do stacji dializ i spędzają w niej kilka godzin trzy razy w tygodniu. Zarówno transport jak i przebywanie w ośrodkach dializ zwiększa ryzyko infekcji wirusem SARS-CoV-2, pomimo starań personelu medycznego. Zdecydowana większość osób dializowanych, które zachorowały do tej pory na COVID-19 były to osoby właśnie przewlekle leczone hemodializami. Dlatego też terapią pierwszego wyboru rekomendowaną pacjentom ze schyłkową niewydolnością nerek powinna być dializa otrzewnowa przeprowadzana w domu pacjenta” – dodaje prof. Naumnik.

Dodatkowym atutem dializ domowych, tak ważnym dla zachowania dystansu społecznego chorych oraz utrzymania ich bezpieczeństwa, jest możliwość ich zdalnego monitorowania i ograniczona ilości wizyt w ośrodkach zdrowia. Pacjent nie musi jeździć często na wizyty lekarskie, ponieważ klinicyści, dzięki wykorzystaniu telemedycyny, mają bezpośredni podgląd w czasie rzeczywistym na wyniki sesji dializoterapii chorego. Mogą zatem na bieżąco kontrolować przebieg dializy a w razie konieczności reagować. Pacjent jest zatem nie tylko bezpieczny w domu, ale również cały czas pod czujnym okiem specjalistów.

Podsumowując – dlaczego warto, aby pacjenci korzystali z możliwości dializ domowych:
Dializa domowa pomaga pacjentom utrzymać dystans społeczny podczas leczenia, zmniejszając tym samym ryzyko narażenia siebie i swojej rodziny na potencjalnie zagrażające życiu zakażenie wirusami, w tym SARS-CoV-2;
Od początku pandemii wiele organizacji zdrowotnych rekomendowało, aby pacjenci kwalifikujący się do terapii domowej korzystali z tej formy dializy. Stanowisko to podkreśliło potrzebę zapewnienia większej liczbie pacjentów dostępu do dializoterapii domowej, zarówno w pandemii, ale także po niej;
Dializa domowa podnosi satysfakcję i jakość życia pacjentów, m.in. poprzez eliminację standardowych trzech wyjazdów tygodniowo do ośrodków dializ w celu wykonywania zabiegów;
Nowoczesna technologia wykorzystywana w telemedycynie sprawia, że specjaliści mają podgląd na sesję terapii domowej pacjenta, dzięki czemu mogą zareagować w razie potrzeby, a pacjent jednocześnie ma poczucie bezpieczeństwa. Pozwala to również zmniejszyć liczbę wizyt w ośrodkach zdrowia podczas pandemii.

Mimo iż choroby nerek zmieniają znacząco życie pacjenta, współczesna technologia i medycyna pozwalają im w możliwie jak najwyższym stopniu zachować dotychczasową aktywność i komfort życia. Poprzez hasło tegorocznych obchodów Światowego Dnia Nerek – Żyj dobrze pomimo choroby nerek – organizatorzy pragną zwrócić uwagę na to, że obecne formy leczenia nerkozastępczego w coraz mniejszym stopniu ingerują w życie pacjenta.

„W Polsce na 20 tys. dializowanych osób, z dializy domowej korzysta jedynie ok. 1,2 tys. Decyzję o wyborze formy terapii podejmuje pacjent wspólnie z lekarzem, w związku z tym ważne jest, aby świadomie podjął wybór, a my musimy mu przedstawić każdą opcję” – podsumowuje prof. Naumnik.