PARTNERZY SERWISU

GSK Logo
Novartis
piątek, 17 kwietnia, 2026
Novartis

Novartis Poland partnerem portalu isbzdrowie.pl.

GSK Logo

GSK partnerem portalu isbzdrowie.pl.

Strona główna Aktualności Otyłość jak epidemia. Walkę należy zacząć jak najwcześniej

Otyłość jak epidemia. Walkę należy zacząć jak najwcześniej

24 października obchodzony jest Światowy Dzień Walki z Otyłością. Z szacunków Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) wynika, że schorzenie to dotyka blisko dwóch miliardów ludzi na świecie. W Polsce, według danych NFZ, nadwagę ma trzech na pięciu dorosłych Polaków. Według szacunków specjalistów, do 2030 roku otyły będzie, co trzeci Polak. Negatywny proces przyspiesza – trzykrotnie od lat 80 XX wieku. WHO uznało otyłość za najgroźniejszą chorobę przewlekłą, nazywając ją epidemią, gdyż na świecie co roku z powodów powiązanych z otyłością i nadwagą umiera 2,6 miliona ludzi.

Otyłość może prowadzić do inwalidztwa i stanowić ryzyko skrócenia okresu życia. Jest przyczyną chorób układu krążenia, niektórych nowotworów, chorób nerek, wątroby oraz zwyrodnienia układu kostno-stawowego, nadciśnienia i miażdżycy. U osób z otyłością wzrasta także ryzyko wystąpienia cukrzycy, która doprowadza do m.in. zawału i udaru etc.

Podstawowymi przyczynami ogólnoświatowej epidemii otyłości jest siedzący tryb życia oraz spożywanie wysokotłuszczowych, wysokokalorycznych pokarmów. Zbędne kilogramy nie biorą się znikąd. Najczęściej są skutkiem nieprawidłowo skomponowanej diety i braku aktywności fizycznej, jednak zdarza się, że nadwaga i otyłość stają się chorobą.

„Pacjent z otyłością powinien zostać poddany kompleksowej diagnostyce, celem zdiagnozowania przyczyny problemu, chorób towarzyszących otyłości oraz zaplanowaniu kompleksowej terapii” – tłumaczy Rafał Mulek, bariatra i chirurg naczyniowy ze szpitala specjalistycznego EuroMediCare we Wrocławiu. – „Otyłość to przewlekła choroba – bo to choroba, a nie przypadłość estetyczna – skracająca długość życia i znacznie obniżająca jego jakość. Do jej wyleczenia potrzebna jest pomoc całego zespołu specjalistów – chirurga, dietetyka, psychologa oraz całego sztabu diagnostów”.

Otyłość jest problemem na masową skalę również wśród nieletnich. Obecnie, co czwarte dziecko w Polsce ma nadwagę. Przyczyny tej choroby są złożone. Sprzyjająca konfiguracja genów to tylko jedna z nich. Największe znaczenie ma sposób odżywiania, a nawyki żywieniowe wynosi się z domu i dlatego dzieci otyłych rodziców są szczególnie narażone na szkodliwe wzorce.

„Szybkie tempo życia i stres, sprzyjają nieregularnemu jedzeniu, a prawidłowo konstruowana dieta zastępowana jest wieczornymi biesiadami, będącymi nagrodą po trudach dnia codziennego” – podkreśla Katarzyna Walas, dietetyczka w szpitalu EuroMediCare. – „Nie traktujemy otyłości poważnie. Polacy wciąż nie wiedzą, czym ona grozi. Wiele osób boi się zapytać lekarza o to, jak się leczyć. Niewiele też przyznaje się do tego, że choruje. Tymczasem redukcja masy ciała i zmiana nawyków żywieniowych oraz stylu życia, to podstawowe metody walki z otyłością”.

Najważniejsze czynniki ryzyka rozwoju otyłości to niewłaściwe żywienie i brak aktywności fizycznej. Wśród czynników żywieniowych wymienia się m.in.  zbyt wysokie spożycie tłuszczów pochodzenia zwierzęcego, cukrów prostych i soli.

„Niestety to często sami rodzice utrwalają nieprawidłowe wzorce odżywiania i przekazują niezdrowy styl życia swoim dzieciom. Walka z otyłością powinna zacząć się w sferze relacji rodzinnych i w obszarze dawania przykładu dzieciom przez rodziców. Tłumaczenie dzieciom
i młodzieży konsekwencji z jakimi wiąże się popadanie w złe nawyki żywieniowe to klucz
do efektywnej profilaktyki” – zaznacza Karolina Rowgało-Daniel, psycholog z wrocławskiej placówki. – „Postępuje także stygmatyzacja społeczna. Otyłości często towarzyszy rozwój depresji. Prowadzi to do spadku poczucia własnej wartości, unikania kontaktów towarzyskich, izolacji społecznej, niejednokrotnie gorszej pozycji na rynku pracy jak również problemach w związku”.

W toku przeprowadzonych w roku 2020 przez SW RESEARCH badań prawie połowa ankietowanych przyznała, że ktoś z ich otoczenia doświadczył wyśmiewania ze względu na swoją wagę, a co piąty przemocy fizycznej. Otwarcie o przemocy fizycznej mówiło 6 proc. osób z nadwagą i ponad 11 proc. osób z otyłością.

Reasumując przy zachowaniu obecnych trendów w roku 2025 r. otyłych będzie już 26 proc. polskich kobiet i 30 proc. mężczyzn. Większość informacji i porad dotyczących choroby Polacy czerpią od internetowych pseudofachowców, pogarszając swój stan zdrowia. Tymczasem leczeniem otyłości zajmują się specjaliści w poradniach chirurgicznego leczenia otyłości, chorób metabolicznych: lekarze diabetolodzy, endokrynolodzy, dietetycy i psycholodzy.

Dziś powszechnie stosowaną procedurą przy leczeniu otyłości są operacje bariatryczne. Kwalifikują się do nich pacjenci z otyłością III stopnia – z BMI powyżej 40, pacjenci z otyłością II stopnia (BMI 35-40), jeśli występuje u nich choć jedna choroba towarzysząca otyłości, np. stłuszczenie wątroby czy nadciśnienie tętnicze oraz pacjenci z otyłością I stopnia (BMI 30-34,99) chorujący na cukrzycę typu II, źle poddającą się leczeniu.

Zdaniem Rafała Mulka, który wykonał wraz z zespołem około tysiąca operacji bariatrycznych, obecnie używane techniki laparoskopowe oraz wieloletnie doświadczenie zespołów lekarskich powodują, że zabiegi chirurgicznego leczenia otyłości są niezwykle bezpieczne i skuteczne.

„Panuje przekonanie, że 'pod nóż’ należy iść dopiero, gdy otyłość bezpośrednio zagraża życiu. Problem w tym, że pacjent zaczyna być w stanie zagrożenia życia w momencie, gdy zaczyna być otyły. Osoby otyłe żyją o co najmniej kilkanaście lat krócej. Badania pokazują, że ryzyko zgonu u osób z BMI powyżej 40 rośnie wśród mężczyzn 7-krotnie, a wśród kobiet 2-krotnie. W Europie około 10-13 proc. zgonów jest spowodowane otyłością” – podkreśla Rafał Mulek.

Operacje są obarczone bardzo niskim ryzykiem powikłań, a ryzyko zgonu w przebiegu leczenia jest nie większe jak w przypadku leczenia ostrego zapalenia wyrostka robaczkowego i wynosi poniżej 0,1 proc.

„Trzeba uświadomić społeczeństwu, ale też lekarzom, że leczenie chirurgiczne jest bezpieczne i nie należy go odkładać w czasie” – konkluduje Mulek.