PARTNERZY SERWISU

GSK Logo
Novartis
poniedziałek, 4 maja, 2026
Novartis

Novartis Poland partnerem portalu isbzdrowie.pl.

GSK Logo

GSK partnerem portalu isbzdrowie.pl.

Strona główna Aktualności Z cukrzycą można się zaprzyjaźnić

Z cukrzycą można się zaprzyjaźnić

Każdego roku liczba chorych na cukrzycę wzrasta. Obecnie na świecie jest około 450 mln chorych, a ocenia się, że już niedługo ta liczba wzrośnie do 700 mln – podkreśla dr n med. Michał Lis – specjalista endokrynolog, diabetolog, lekarz chorób wewnętrznych, Kierownik Kliniki Chorób Wewnętrznych, Endokrynologii, Diabetologii, Nefrologii i Chorób Metabolicznych Szpitala Czerniakowskiego w Warszawie w rozmowie z Agnieszką Katrynicz

Mówi się, że w Polsce 3 mln osób choruje na cukrzycę, a drugie tyle nie wie, że ją ma. A przecież wydawałoby się, że objawy są dość oczywiste…
Tak. Wzmożone pragnienie, częstomocz, nieuzasadniony spadek masy ciała – wydaje się, że objawy są dość oczywiste. Pamiętajmy jednak, że przez wiele lat u chorego może się rozwijać stan przedcukrzycowy, który nie daje żadnych objawów, ale daje takie same powikłania jak już rozpoznana cukrzyca. Dlatego tak ważna jest profilaktyka i to zarówno na poziomie lekarza rodzinnego jak i medycyny pracy. To oni powinni wyszukiwać tych pacjentów, którzy są w grupie zwiększonego ryzyka zachorowania i namawiać ich na zmianę stylu życia.

Profilaktyka, czyli co?
To zmiana stylu życia, nawyków żywieniowych. Należy odżywiać się regularnie, wybierając potrawy o niskim indeksie glikemicznym, aktywność fizyczna, unikanie używek, wysypianie się. To pozwoli nam zredukować masę ciała i cofnąć stan przedcukrzycowy i nie dopuścić do rozwinięcia się cukrzycy typu II.

Z tego co Pan mówi wynika, że to choroba cywilizacyjna, którą fundujemy sobie sami.
Tak, ale możemy jej zapobiec. Jednak jest jeszcze jeden rodzaj cukrzycy – cukrzyca autoimmunologiczna, w przebiegu której następuje niszczenie komórek wysp trzustkowych przez komórki układu odpornościowego.
W cukrzycy autoimmunologicznej pierwsze objawy pojawiają się najczęściej w wieku młodym. Niemniej, coraz częściej obserwujemy zachorowania na ten typ cukrzycy w wieku dojrzałym a nawet tzw. podeszłym. Zdaniem Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego około 5–10 proc. młodych pacjentów z rozpoznaniem cukrzycy typu 2, może mieć w rzeczywistości cukrzycę typu 1 LADA. Leczenie jest różne w różnych typach cukrzycy i dlatego podstawą ustalenia procesu terapeutycznego powinno być właściwe ustalenie etiologii cukrzycy.

Co jest najtrudniejsze w leczeniu cukrzycy?
Przekonać pacjenta do zmiany. Wielu pacjentów ma problem z zastosowaniem się do zaleceń, bo to wymaga zbyt wielu – jego zdaniem – wyrzeczeń. Komuś kto przez dziesiątki lat pił słodzone napoje gazowane jest bardzo trudno z tego zrezygnować. Latem obserwujemy u naszych chorych zjawisko hiperglikemii, bo wtedy spożywa się więcej owoców. A wystarczy polać je jogurtem naturalnym, co spowalnia wchłanianie cukrów prostych. Czasem wystarczą małe zmiany, ale pacjent musi po pierwsze o nich się dowiedzieć. Ciągle brakuje nam edukacji zdrowotnej i pacjenci bardzo często nie zdają sobie sprawy jak groźną chorobą jest cukrzyca i jakie daje groźne powikłania. Dla pacjenta powikłania zawsze wydają się czymś odległym i jest on przekonany, że jemu one nie grożą. Szczególnie mam tu na myśli młodych pacjentów.

No właśnie. Cukrzyca zaczyna dotykać coraz młodsze osoby, z czego to wynika?
Z otyłości niestety. Dzieci i młodzież mają coraz większy problem z zachowaniem prawidłowej masy ciała, a otyłość i cukrzyca idą ze sobą w parze.
Żeby zapobiec tej epidemii zarówno otyłości jak i cukrzycy to trzeba zacząć edukację zdrowotną wdrażać już w przedszkolach. Im wcześniej tym lepiej. Pamiętajmy, że nawyki żywieniowe kształtują się bardzo wcześnie a dzieci przejmują schemat żywienia od rodziców. Dlatego edukacja prozdrowotna powinna obejmować zarówno dzieci w wieku przedszkolnym jak i ich rodziców. Aby profilaktyka była skuteczna to trzeba przeprowadzić skuteczną kampanię edukacyjną na temat tej choroby.

Wspomniał Pan o powikłaniach. Może je wymieńmy.
To cała gama. To powikłania okulistyczne, czyli retinopatia cukrzycowa, neurologiczne – neuropatia cukrzycowa, nefropatia, czyli cukrzycowa choroba nerek i wiele chorób kardiologicznych choćby choroba niedokrwienna serca i zawał. Dziś wiemy, że nawet osteoporoza może być powikłaniem cukrzycy. Mówimy więc o całym „zestawie” chorób towarzyszących cukrzycy. Dlatego ta choroba jest groźna. Niestety wielu pacjentów nie zdaje sobie z nich sprawy. My lekarze na hasło cukrzyca zaczynamy szacować ryzyko udaru, zawału itp., a pacjent traktuje ją jako izolowaną chorobę i nie widzi tego łańcucha zdarzeń.

A nie wystarczy porozmawiać z pacjentem? Może problem tkwi w komunikacji lekarz – pacjent?
Być może. Ja jednak powtórzę – bardzo trudno jest zmienić swój styl życia. I na pewno nie stanie się to z dnia na dzień. Widać choćby po programie Profilaktyka 40+, że Polacy nie są zainteresowani działaniami profilaktycznymi, bo zgłaszalność jest bardzo niska. Kolejny przykład – kolonoskopia jako badanie profilaktyczne wykluczające raka jelita grubego. Tu też zgłaszalność jest bardzo mała.
Czy Pani wie, że część pacjentów w ogóle nie jest zainteresowana leczeniem się? Obserwuję to u chorych na otyłość – przychodzą do poradni, ale od razu zastrzegają, że chcą zrobić tylko badania. Naszym – lekarzy – zadaniem jest zmotywowanie takiego chorego. Niestety system ochrony zdrowia nie motywuje chorego do aktywnego udziału w procesie leczenia.

Czy wprowadzenie na rynek nowoczesnych leków, które nie tylko leczą cukrzycę ale i pomagają zrzucić wagę, a nawet – są takie badania – odmładzają poprawiło tę sytuację? Analogi GLP-1 są praktycznie niedostępne w aptekach – taki jest popyt…
Po pierwsze te leki są drogie i zdarza się, że pacjenci mówią, że ich nie stać na takie leczenie. Po drugie jak już mówiłem nie wszyscy pacjenci z otyłością chcą być leczeni. Moim zdaniem zarówno osoby z cukrzycą jak i z otyłością powinni zostać obowiązkowo objęci opieką psychologiczną, która by im pomogła w zmianie stylu życia, u niektórych wręcz trzeba nauczyć ich jeść na nowo, i przygotowała by ich na zmianę wyglądu. W naszym ośrodku oferujemy takie wsparcie. Nasi chorzy są też edukowani, mają do dyspozycji też m.in. dietetyka i edukatora. Staram się zmotywować pacjenta i zaangażować go w proces leczenia. Taki pacjent przestrzega zaleceń, zgłasza się na wizyty kontrolne i wie, że z cukrzycą można żyć tylko trzeba się z nią zaprzyjaźnić.