„21 proc. społeczeństwa, czyli 9 mln Polaków choruje na otyłość. Liczba pacjentów dramatycznie wzrasta. Szacunki mówią nawet o 35 proc. wzroście w ciągu najbliższych 10 lat” – alarmuje prof. Paweł Bogdański, kierownik Katedry Leczenia Otyłości, Zaburzeń Metabolicznych oraz Dietetyki Klinicznej Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu.
4 marca przypada Światowy Dzień Otyłości. Choroba otyłościowa to jedna z najgroźniejszych chorób cywilizacyjnych, poważna choroba przewlekła, mająca swoje skutki zdrowotne w obszarze wszystkich narządów człowieka. To także jedno z największych wyzwań współczesnej medycyny. Na świecie z nadwagą i otyłością zmaga się około 2,5 miliarda osób – dzieci i dorosłych. Według szacunków, w 2035 roku liczba ta osiągnie 4 miliardy. Epidemia otyłości dotyczy również Polski. Zgodnie z danymi publikowanymi przez NFZ, GUS oraz NIZP PZH – PIB, nadmierną masę ciała ma około 60 proc. dorosłych Polek i Polaków (około 20% ma otyłość), przy czym odsetek ten stale się zwiększa. Bardzo niepokoi fakt, że tempo wzrostu występowania nadwagi i otyłości wśród dzieci i młodzieży w naszym kraju należy do najwyższych w Europie. Z prognoz dla Polski wynika, że w 2035 roku ponad 35% dorosłych mężczyzn i ponad 25% dorosłych kobiet będzie chorowało na otyłość. Oznacza to, że już niedługo co trzeci mężczyzna w Polsce będzie otyły.
„To choroba, która dewastuje życie milionom Polaków. Do 2050 roku średnia długość życia spadnie o 4 lata właśnie z powodu choroby otyłościowej” – przestrzega prof. Bogdański.
Eksperci wskazują na wiele czynników sprzyjających rozwojowi tej choroby, takich jak uwarunkowania genetyczne, zaburzenia hormonalne, a także czynniki społeczne i środowiskowe. 10% przypadków otyłości to tzw. otyłość wtórna, wynikająca z zaburzeń hormonalnych czy stosowania niektórych leków.
„70 proc. pacjentów ma zaburzony metabolizm dlatego wyścig o kilogramy nie ma żadnego sensu. Nie ma żadnych cudownych diet, żadna nie będzie skuteczna u osób chorujących na otyłość” – podkreśla prof. dr hab. n. med. Lucyna Ostrowska, prezes Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości.
Najważniejszym celem leczenia choroby otyłościowej jest ochrona przed rozwojem jej powikłań. Niestety, w Polsce przyczynowo leczonych jest zaledwie 1% pacjentów z otyłością, pozostali – wskutek jej ciężkich następstw.
Otyłość ma ogromny wpływ na nasze zdrowie. Zwiększa ona ryzyko wystąpienia ponad 200 różnych powikłań i chorób. To m.in. cukrzyca typu 2, nadciśnienie tętnicze, miażdżyca, udar mózgu, niewydolność serca, przewlekła choroba nerek, stłuszczenie wątroby, choroby pęcherzyka żółciowego, zapalenie trzustki, bezdech senny, choroby stawów i kości, zespół policystycznych jajników, niepłodność oraz niektóre nowotwory jak np. raka jelita grubego, piersi czy macicy. Z powodu tych konsekwencji, szacuje się, że otyłość skraca życie średnio o 10 lat. Ponadto, osoby z nadwagą i otyłością mogą zmagać się z problemami psychicznymi, takimi jak depresja czy lęki, często doświadczają też trudności w relacjach społecznych.
Według WHO, z powodu chorób związanych z nadwagą i otyłością umiera rocznie ponad 2,5 miliona osób.
Pandemia choroby otyłościowej, poza wpływem na zdrowie jednostki, rzutuje znacząco na finanse naszego państwa. Pacjenci chorzy na otyłość generują nawet o 44 proc. większe koszty leczenia niż osoby o prawidłowej masie ciała – wynika z raportu systemowego pt.: „Choroba otyłościowa – wyzwania społeczne, kliniczne i ekonomiczne” wydanego pod patronatem Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości i FLO – Fundacji na rzecz Leczenia Otyłości. W 2019 roku koszty całkowite związane z nadwagą i chorobą otyłościową wyniosły 15,4 miliarda USD. Do 2060 roku prognozowany jest ich wzrost do 91,5 miliarda USD.
Pośród licznych powikłań, jakie wiążą się z chorobą otyłościową, bardzo istotne są przedwczesne zgony . Koszty związane z przedwczesnymi zgonami to 60% kosztów całkowitych związanych z nadwagą i chorobą otyłościową. W 2019 roku w Polsce odnotowano ich 57,5 tys., choroba otyłościowa stała ich czwartą przyczyną. Z kolei za 30 lat budżet państwa pomniejszy się o 4,1 proc. PKB ze względu na wydatki poniesione na leczenie choroby otyłościowej i jej następstw.
Warto zaznaczyć, że każdy dolar zainwestowany w zapobieganie chorobie otyłościowej i jej leczenie, pozwoli na uzyskanie korzyści ekonomicznych i odzyskanie średnio 5,6 dolarów każdego roku w ciągu następnych 30 lat.









































