Prof. Szenborn: Nie istnieje nic takiego jak „banalna infekcja”

Leszek Szenborn, kierownik Katedry i Kliniki Pediatrii i Chorób Infekcyjnych Uniwersytetu Medycznego i Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu, zastępca przewodniczącego Polskiego Towarzystwa Wakcynologii

Jak wzmocnić odpowiedź układu odpornościowego? Rozmowa z prof. dr hab. n. med. Leszkiem Szenbornem, kierownikiem Katedry i Kliniki Pediatrii i Chorób Infekcyjnych Uniwersytetu Medycznego i Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu, zastępcą przewodniczącego Polskiego Towarzystwa Wakcynologii

Panie Profesorze, po co człowiekowi układ odpornościowy?
Układ odpornościowy broni nas przed wpływem drobnoustrojów, a także przed materią nieorganiczną, która mogłaby utrudniać nasz wzrost i rozwój. Nie rodzimy się przecież w warunkach sterylnych – otacza nas świat pełen mikroorganizmów: w powietrzu, w glebie, w jedzeniu. Układ odpornościowy rozpoznaje substancje, z którymi ma kontakt, i ocenia, czy mogą mieć dobry, czy zły wpływ na organizm.

Słyszymy często, że seniorzy mają obniżoną odporność, między innymi z powodu chorób przewlekłych. Jak to wygląda z perspektywy medycyny?
To prawda. Odporność dziecka wzrasta do momentu, aż staje się młodym dorosłym – mniej więcej w wieku kilkunastu lat. Potem mamy kilkadziesiąt lat takiego „złotego wieku”, do około pięćdziesiątego roku życia. Później wszystko zaczyna się stopniowo osłabiać, oczywiście, u każdego w innym tempie i zakresie. Jednak ryzyko zachorowania seniora na inwazyjną chorobę jest większe niż u czterolatka.

Dodatkowo zakażenia, które przechodzimy w ciągu życia, również wpływają na nasz organizm. Nawet jeśli pokonamy infekcję, odbywa się to pewnym kosztem – zwykle już nigdy nie wracamy do stanu sprzed zachorowania. Nie istnieje nic takiego jak „banalna infekcja”. Każda może przyczynić się do poważnych incydentów medycznych, takich jak udar, zawał serca czy rozwój otępienia.

Czyli nawet pozornie lekkie przeziębienie może mieć poważne skutki?
Tak. Czasami wydaje nam się, że pokonaliśmy chorobę w kilka dni, ale przez ten czas nasz organizm jest osłabiony. Wtedy może dojść do dramatycznych zdarzeń: udaru, zawału serca czy pogorszenia niewydolności mięśnia sercowego. Dlatego każdy z nas powinien przygotować się na kontakt z zakażeniami. Oczywiście, ważne są czynniki niespecyficzne, czyli ciepły ubiór, dobra dieta, higiena czy świeże powietrze. Ale możemy też przygotować się specyficznie – poprzez szczepienia.

Szczepienia kojarzą się głównie z dziećmi, tymczasem seniorzy również stanowią grupę ryzyka.
Oczywiście. Osoby starsze są tak samo narażone jak najmłodsze dzieci. Jeśli spojrzymy na wykres hospitalizacji z powodu chorób zakaźnych, to widać dwie grupy: dzieci w pierwszych dwóch latach życia oraz dorośli powyżej 65. roku. Różnica polega na tym, że śmiertelność u dorosłych jest wyższa.

Czy szczepionki dla seniorów są opracowywane w szczególny sposób?
Tak. Każda szczepionka jest badana pod kątem skuteczności w grupie, dla której jest przeznaczona. Preparat musi być dopasowany do odbiorcy. Na przykład u dzieci zakażenie RSV jest groźne głównie w pierwszych dwóch latach życia, więc strategia polega na podaniu gotowych przeciwciał, a nie szczepionki. Natomiast dorosłego możemy zaszczepić i uzyskać ochronę aż na trzy sezony.

Szczepionka przeciw RSV, w odróżnieniu od grypy, nie wymaga corocznego odnawiania, gdyż wirus RS nie jest tak zmienny. Jednak naturalne zakażenia nie dawały trwałej odporności – stąd potrzeba immunizacji.

A seniorów będzie przecież coraz więcej…
Żyjemy dłużej, a to oznacza, że pojawiają się choroby współistniejące. W wieku 80-90 lat organizm nie funkcjonuje już w pełni sprawnie. A kiedy dodatkowo przychodzi choroba i rośnie, na przykład, zapotrzebowanie na tlen – mamy problem. Dlatego apeluję – róbmy wszystko, by się zabezpieczyć.

Działania niepożądane po szczepieniach, jeśli jakiekolwiek się pojawiają, są przejściowe i łagodne. Nawet gdy przez dwa dni boli ręka, jest to nic w porównaniu z chorobą prowadzącą do hospitalizacji czy śmierci.

Państwa inwestują w zdrowie obywateli, to się po prostu opłaca! Cieszę się, że w Polsce rozszerzono programy szczepień dla seniorów – cały świat widzi, że to dobra droga.

Jak współczesna medycyna odpowiada na potrzeby osób starszych w zakresie profilaktyki chorób zakaźnych?
Dzieci są dobrze chronione – mamy szczepionki na wszystkie najważniejsze choroby wieku dziecięcego. Ważne, by rodzice chcieli je stosować. Natomiast szczepienia dorosłych to nowy rozdział. Szczepienia przeciw grypie są znane od dawna, ale dopiero od lat 80. XX wieku zaczęto o nich więcej mówić. W Polsce dopiero od kilku lat są bezpłatne i dostępne dla grup ryzyka, zwłaszcza dla seniorów.
Aktualnie dokonuje się ogromny postęp – pojawiają się nowe szczepionki przeciwko wirusom takim jak RSV czy półpasiec. To wielkie osiągnięcie, ponieważ wirusy te atakują nas całe życie.

U osób w wieku 65 lat i więcej układ odpornościowy jest już rozregulowany. Choroby współistniejące sprawiają, że organizm reaguje nieprawidłowo na zakażenia – trafiamy do szpitala, a tam czekają kolejne zagrożenia: bakterie oporne na antybiotyki, depresja, izolacja. Dzięki nowym szczepieniom możemy zapobiegać takim sytuacjom.

Słyszymy o szczepionkach z adiuwantami. Czym one są?
Adiuwant to nic innego, jak sposób na wzmocnienie działania szczepionki. To substancja, która pomaga układowi odpornościowemu lepiej rozpoznać antygen. Można powiedzieć, że adiuwant to „taca”, na której podajemy naszemu układowi odpornościowemu „wroga”. Dzięki temu reakcja immunologiczna jest silniejsza.

Stosujemy je, by nawet osoby z osłabioną odpornością wytworzyły odpowiednią odpowiedź immunologiczną. To bardzo ważne, bo przeciwciała łatwo zmierzyć, ale odporność komórkowa, ta druga, kluczowa część układu odpornościowego, jest trudna do zbadania. Dlatego najważniejszy dowód skuteczności to realne efekty: mniej zachorowań i hospitalizacji.

Od 1 października refundowana jest szczepionka przeciw RSV z adiuwantem. Jakie znaczenie ma jej dostępność?
Ogromne. Mamy obecnie dwie szczepionki przeciw RSV – jedną bez adiuwantu, dostępną już wcześniej, i drugą, nową, z adiuwantem. To duży krok naprzód.

Gdzie można się zaszczepić przeciw RSV?
Na przykład w aptekach. To najlepsze rozwiązanie. Farmaceuci z wielkim entuzjazmem angażują się w akcję szczepień, widać, że profilaktyka sprawia im dużą satysfakcję. Widzę w tym wielki potencjał.

Może dla lekarzy szczepienia były zbyt „mało efektowne”, bardziej cieszy ich ratowanie życia. A farmaceuci pokazują, że zapobieganie chorobom też daje radość.

Co by Pan powiedział każdemu z nas? Dlaczego warto się szczepić?
Warto się szczepić nie tylko po to, by nie umrzeć, ale żeby być zdrowszym.
Zaszczep się, żeby banalne zakażenie czy poważna choroba nie zniszczyły twojego układu odpornościowego. Żebyś mógł cieszyć się kolejnym miesiącem, rokiem życia, spotkaniami z bliskimi, czytaniem książek, podróżami.

Szczepionki dają większy komfort życia niż nam się wydaje. Zdrowie nie jest dane raz na zawsze. Nawet jeśli palisz – zrób cokolwiek dla siebie: zaszczep się przeciw grypie, RSV, półpaścowi. Półpasiec może dotknąć każdego, a przewlekły ból po chorobie potrafi zniszczyć całe życie. W USA to piąta przyczyna samobójstw wśród starszych osób – właśnie z powodu bólu przewlekłego.

Zaszczep się, zawrzyj przymierze ze zdrowiem! Szczepienie to widoczny znak tego przymierza.

 

Autoryzowany wywiad prasowy opracowany przez Stowarzyszenie Dziennikarze dla Zdrowia w ramach kampanii edukacyjno-informacyjnej „HEALTHY AGEING – długie życie w dobrym zdrowiu”. Jesień 2025.