Czy NTW mogą pomóc w rzuceniu palenia? Eksperci mają wątpliwości

„Nikotynowa terapia zastępcza (NTZ) jest bardzo skuteczna. Pomaga w 20-70 proc. przypadków. Ale warto pamiętać, że rzucanie palenia jest procesem bardzo trudnym i średnio palacz podejmuje 7-8 prób zanim na dobre rozstanie się z nałogiem” – podkreśla Magdalena Cedzyńska (na zdjęciu), kierownik Poradni Pomocy Palącym Centrum Onkologii w Warszawie. – „Dlatego ostrożnie podchodzę do badań mówiących o tym, że nowatorskie wyroby tytoniowe (NWT) mogą pomóc w rzucaniu. Na razie było ich zbyt mało”.

„Badania pokazują, że 18 proc. osób palących, które zdecydowały się na przejście na e-papierosa czy podgrzewacze tytoniu (NWT) po roku w ogóle rozstało się z nałogiem, a tylko 9 proc. palaczy, którzy zdecydowali się na nikotynową terapię zastępczą, np. plastry, osiąga podobny wynik. Z czego to wynika? Moim zdaniem z tego, że nikotynowe formy zastępcze są używane przez ludzi, którzy tak naprawdę nie chcą przestać palić. Sięgają po gumy czy plastry tylko dlatego, że muszą, bo np. nie mogą palić w pracy” – tłumaczy prof. Zbigniew Gaciong, Klinika Chorób Wewnętrznych, Nadciśnienia Tętniczego i Angiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. – „A liczba osób palących w Polsce niestety rośnie. Jeśli dodamy do tego dane, że dziennie sprzedawanych jest 3 mln tzw. ‚małpek’ to nic dziwnego, że od dwóch lat obserwujemy systematyczny spadek przeciętnej długości życia Polaków. A to nas jako lekarzy niepokoi”.

Zgodnie z danymi Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny w Polsce pali regularnie blisko 28 proc. mężczyzn i 15,4 proc. kobiet (raport z roku 2018).

„Dopóki nie ma badań naukowych wykazujących na mniejszą szkodliwość i efektywność w zaprzestaniu palenia NWT to należy je traktować tak samo jak tradycyjne papierosy. Pamiętajmy, że w każdych z tych produktów znajdują się substancje kancerogenne i kardiotoksyczne” – dodaje Krzysztof Przewoźniak z CO w Warszawie, European Network for Smoking and Tabacco Prevention.

Eksperci pytani przez ISBzdrowie o Japonię, gdzie znaczna większość nałogowców zamieniła tradycyjnego ‚dymka’ na elektroniczne zamienniki i w efekcie w ciągu ostatnich 5 lat zanotowano tam 20 proc. spadek liczby palaczy (raport Americans Cancer Society) oraz redukcję chorób odtytoniowych, dlaczego Polska wciąż nie chce zastosować tych rozwiązań? „W Japonii odsetek osób używających NWT jest tam zbyt mały by mówić o znaczącym spadku ryzyka zdrowotnego. Poza tym mówienie o takiej polityce harm reduction to zastępowanie jednej epidemii drugą epidemią” – odpowiadał Przewoźniak.

Jak przypominali WHO i European Network for Smoking Tobacco Prevetion nie popierają takiego podejścia. Natomiast amerykańska FDA (Agencja ds. Żywności i Leków) dopuściła na rynek urządzenia podgrzewające tytoń wskazując, że wytwarzają one mniej toksyn i stanowią mniejsze ryzyko dla zdrowia.