Rezydenci postawili na flash mob. Czy to obudzi polityków?

„Obecnie w Polsce politycy zajęci są tylko wyborami i słupkami. Tymczasem ludzie umierają. Każda z tych tragedii jest niewidoczna, rozgrywa się w domu, szpitalu. Panie Ministrze, proszę wyjrzeć za okno. Tak wygląda rzeczywistość w ochronie zdrowia. Z dnia na dzień kolejne worki…” – taką nietypową kampanię przeprowadzili dzisiaj (12 września) rezydenci przed gmachem Ministerstwa Zdrowia.

Akcja miała formę flash mob, czyli niespodziewanego gromadzenia się ludzi w miejscu publicznym. To pierwsza taka medyczna akcja w Polsce. Rezydenci położyli się w czarnych workach na zwłoki na chodniku przed gmachem Ministerstwa Zdrowia przy ulicy Miodowej w Warszawie.

„Każdy z nas takie worki widział na dyżurach… Mogłoby być ich mniej gdyby nie ciągły kryzys w Ochronie Zdrowia” – napisał na Twitterze jeden z nich.

„To dramatyczna forma protestu, ale adekwatna do tego, co się dzieje” – uzasadnia Jan Czarnecki, przewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL.

To kolejna odsłona akcji „Polska to chory kraj” jaką rozpoczęli rezydenci.  Jak podkreślają 30 tys. osób umiera w Polsce z powodu niedofinansowania i złego zorganizowania ochrony zdrowia, a wciąż politycy nie mają pomysłu na ochronę zdrowia.