Odebrać patent na szczepionkę przeciw COVID-19? Eksperci: to jest możliwe, ale…

Coraz częściej słychać głosy o odebraniu podmiotom odpowiedzialnym patentów na szczepionki przeciw koronawirusowi. Ma to być odpowiedź polityków na zmniejszenie dostaw do krajów UE – dzięki temu ich produkcja mogłaby się odbywać także w innych fabrykach niż tych producentów dopuszczonych do obrotu szczepionek. W Polsce zwolennikami tego rozwiązania są posłowie Konferederacji.

„Mówimy to o tzw. licencji przymusowej. Dyskusja na temat zawieszenia Konwencji o prawach autorskich toczy się w Światowej Organizacji Handlu co najmniej od października ubiegłego roku” – doprecyzowuje w rozmowie z ISBzdrowie Grzegorz Rychwalski, wiceprezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego (PZPPF). – „Obawiam się jednak, że te rozmowy jeszcze potrwają i nie spodziewałbym się szybkiej decyzji w tej sprawie”.

Jak przypomina także w polskim prawie istnieje taka możliwość. „Można wystąpić o zawieszenie patentu, gdy pojawia się „konieczność ochrony bezpieczeństwa państwa, w szczególności, gdy zagrożone jest zdrowie i życie obywateli” – tak mówią przepisy. Jednak nigdy nikt w Polsce nie zwracał się z taką prośbą i w praktyce ten zapis jest po prostu martwy. Najlepszym rozwiązaniem byłoby porozumienie z właścicielem patentu, który ze względu na to, że nie jest w stanie zapewnić odpowiedniej ilości szczepionek, zgodziłby się na produkcję licencyjną lub część etapów produkcji w zakładach farmaceutycznych w Polsce. Krajowe firmy farmaceutyczne byłyby w stanie uczestniczyć w łańcuchu produkcji szczepionki na COVID-19, pod warunkiem dodatkowych niezbędnych do tego inwestycji i współpracy z właścicielem patentu w zakresie otrzymania oraz wdrożenia licencji. Poza tym do uruchomienia nawet niektórych etapów produkcji potrzebny jest czas – minimum sześć do ośmiu miesięcy, inwestycje i gwarancja zbytu” – wyjaśnia Rychwalski.

Dodaje, że problemy z zapewnieniem dostępności szczepionek na COVID-19 pokazują, jak ważny jest krajowy przemysł farmaceutyczny i dlaczego krajowy potencjał produkcyjny trzeba budować latami konsekwentnie realizowaną strategią bezpieczeństwa lekowego. Tymczasem w Polsce takiej nie mamy. A powinna ona uwzględniać możliwości produkcyjne różnych typów leków, czyli linie technologiczne do wytwarzania form stałych – tabletek i płynnych oraz szczepionek.

Z kolei Marcin Czech, były wiceminister zdrowia odpowiedzialny za politykę lekową, przypomina, że taka sytuacja miała już miejsce w przypadku leków antyretrowirusowych stosowanych w leczeniu AIDS/HIV. „Wtedy biedniejsze kraje, głównie afrykańskie, dostały licencje na produkcję tych leków u siebie, po warunkiem, że nie będą ich odsprzedawać do krajów bogatszych” – przypomina Czech. – „W sytuacji obecnej pandemii oczywiście można byłoby zastosować ten sam mechanizm, ale na to musieliby się zgodzić sami producenci szczepionek. A mam wrażenie, że taktyka jest zgoła inna – np. Pfizer po prostu podpisuje umowy z fabrykami-podwykonawcam (ostatnio taka umowa została podpisana z francuskim Servier – przyp. red.) i w ten sposób chce się zwiększyć dostępność szczepionki”.

Jak dodaje Czech warto zauważyć, że dzisiaj cała Afryka jest szczepiona głównie szczepionkami chińską i rosyjską. „Jeśli porównamy tempo szczepień na całym świecie to widać, że w czołówce są takie kraje jak Izrael, Bahrajn i Zjednoczone Emiraty Arabskie. Mówiąc wprost – najbogatsi szczepią się najszybciej. Smutna prawda to ta, że Unia Europejska nie jest pępkiem świata i stąd problemy z dostawami do Europy” – konkluduje w rozmowie z nami b. wiceminister.

Obaj eksperci zwracają uwagę, że złamanie patentu niosło by ze sobą skutki na przyszłość. „To otworzyłoby furtkę i niosło zagrożenie, że w każdej chwili każdej firmie farmaceutycznej można by odebrać patent, czyli ten biznes mógłby stać się po prostu nieopłacalny” – podkreśla Rychwalski.

W podobnym duchu wypowiada się Andrzej Dziukała, Director of External Affairs Department Janssen Cilag Polska. „To mogłoby zahamować innowacje. Nikt nie podejmie ryzyka biznesowego jakim jest stworzenie nowego leku, jeśli nie będzie miał pewności, że ta inwestycja mu się zwróci” – podkreśla Dziukała.

Jak dodaje już dzisiaj firmy sprzedają szczepionki przeciw COVID-19 bez zarobku. „Ale przede wszystkim jestem dumny, że Johnson & Johnson zdecydował, iż opublikuje wyniki badań nad naszą szczepionką. Tu będzie pełna przejrzystość” – mówi ISBzdrowie.

Warto przypomnieć, że decyzję w sprawie tej szczepionki EMA ma podjąć jeszcze w lutym.