PARTNERZY SERWISU

GSK Logo
Novartis
poniedziałek, 1 czerwca, 2026
Novartis

Novartis Poland partnerem portalu isbzdrowie.pl.

GSK Logo

GSK partnerem portalu isbzdrowie.pl.

Strona główna Aktualności Chore na raka jajnika potrzebują kompleksowego leczenia. To daje lepsze wyniki leczenia

Chore na raka jajnika potrzebują kompleksowego leczenia. To daje lepsze wyniki leczenia

Stworzenie systemu kompleksowej opieki w ośrodkach określanych jako Ovarian Cancer Units oraz dostęp do nowych leków niezależnie od mutacji
w genach BRCA1 i BRCA2 – to obecnie największe potrzeby pacjentek z rakiem jajnika w Polsce. Wprowadzenie tych zmian może poprawić efekty leczenia chorych na ten podstępny nowotwór.

Co roku rak jajnika jest diagnozowany u ok. 3700 kobiet w Polsce, a blisko 2000 pań umiera z jego powodu. Ogromny problem stanowi fakt, że rak ten jest wykrywany
u ponad 70 proc. pacjentek w 3. i 4. stadium zaawansowania. Za główne przyczyny tak późnego diagnozowania raka jajnika uważa się brak charakterystycznych objawów, jak również skutecznego badania skriningowego.
Ze względu na opóźnienia diagnostyczne kluczowa dla wydłużenia przeżycia pacjentek z rakiem jajnika jest dobra organizacja ich leczenia i dostęp do wszystkich opcji terapii.

Specjaliści w dziedzinie ginekologii onkologicznej są zgodni, że aby poprawić skuteczność leczenia raka jajnika w Polsce konieczne jest stworzenie systemu kompleksowej opieki nad pacjentkami i powołanie tzw. Ovarian Cancer Units.

„W krajach gdzie system opieki zdrowotnej jest zorganizowany w sposób profesjonalny wyniki leczenia raka jajnika są dużo lepsze niż w Polsce” – tłumaczy prof. Mariusz Bidziński, kierownik Kliniki Ginekologii Onkologicznej Narodowego Instytutu Onkologii i konsultant krajowy w dziedzinie ginekologii onkologicznej. W krajach, w których organizacja systemu opieki nad pacjentkami z rakiem jajnika jest dobra, szansę na pięcioletnie przeżycia ma nawet 70–75 proc. chorych. W Polsce odsetek ten wynosi zaledwie 40 proc.

Zgodnie z koncepcją prof. Bidzińskiego, kobiety ze zdiagnozowanym rakiem jajnika powinny trafiać na leczenie nie do przypadkowych placówek medycznych, ale właśnie do Ovarian Cancer Units – środków wyposażonych w odpowiedni sprzęt, w których pracują zespoły specjalistów przygotowanych do leczenia chorych na raka jajnika.

„Jest wiele przypadkowych miejsc, w których leczy się raka jajnika. Na przykład w województwie mazowieckim w roku 2020 leczenie raka jajnika prowadziło 27 szpitali. W większości leczono w nich pojedyncze przypadki w ciągu roku” – tłumaczy prof. Bidziński. Tymczasem zgodnie z jego szacunkami w województwie mazowieckim takie ośrodki powinny być najwyżej cztery, a w Polsce powinno ich być łącznie około 30, do 35.

Kolejną zmianą, na którą czekają specjaliści i pacjentki z rakiem jajnika jest możliwość leczenia nowymi lekami z grupy tzw. inhibitorów PARP wszystkich chorych – niezależnie od obecności mutacji w genach BRCA1 i BRCA2.

Według prof. Pawła Blecharza nowe leki są bardzo skuteczne w zapobieganiu nawrotom raka jajnika. Inhibitory PARP dają najlepsze efekty u pacjentek z rakiem jajnika i mutacjami w genach BRCA1 i BRCA2. „Ale wykazują swoją aktywność praktycznie u wszystkich chorych z rakiem jajnika – chociaż w pewnych grupach większą, a w pewnych mniejszą” – tłumaczy specjalista.

Polskie pacjentki z zaawansowanym rakiem jajnika mają od kilku lat możliwość leczenia jednym z inhibitorów PARP (olaparibem) w drugiej i kolejnych liniach leczenia. Muszą jednak mieć raka tzw. surowiczego, wysoko zróżnicowanego, a chora musi mieć potwierdzoną mutację w genach BRCA1, BRCA2 i wcześniej uzyskać odpowiedź na chemioterapię analogami platyny. Co ważne, od maja 2021 r. olaparib może być także stosowany u pacjentek z nowo rozpoznanym rakiem jajnika, jeśli zareagowały one na chemioterapię i mają mutacje w genach BRCA.

Problem w tym, że u większości – bo u ok 65-70 proc. – pacjentek z rakiem jajnika nie stwierdza się mutacji w tych genach. Te chore wciąż nie mają dostępu do inhibitorów PARP, które mogłyby znacznie wydłużyć czas remisji i opóźnić nawrót raka.

Z badań klinicznych (PRIMA, NOVA) wynika, że inhibitor PARP o nazwie niraparib przynosi korzyści wszystkim pacjentkom, niezależnie od statusu mutacji w genach BRCA oraz w innych genach homologicznej rekombinacji – i to zarówno w leczeniu podtrzymującym w I linii, jak i w II linii terapii. Lek wydłuża czas do nawrotu choroby.

„Postęp w leczeniu raka jajnika dokonuje się dzięki dostępowi do różnych terapii na różnych etapach leczenia. Mając pewne portfolio leków, my pacjentkę możemy prowadzić bardzo skutecznie nawet przez jej nawroty. W przypadku chorych bez mutacji dostęp do leków jest bardzo ograniczony – wymaga w niektórych przypadkach pisania indywidualnych wniosków, a w niektórych przypadkach w ogóle jest na razie niemożliwy” – tłumaczy prof. Blecharz.

Dodatkowym problemem jest to, że w Polsce jedynie około 30 proc. pacjentek z zaawansowanym rakiem jajnika ma przeprowadzane badanie genetyczne, które określa status mutacji w genach BRCA.

„W obecnych warunkach refundacyjnych w Polsce pozostałe około 70 proc. kobiet, które nie ma wykonanych badań genetycznych, traci szansę na leczenie inhibitorami PARP” – podsumowuje prof. Blecharz.