Nienke Feenstra: przemysł farmaceutyczny w pandemii podołał wyzwaniom

„To, co mnie uderzyło w polskim systemie opieki zdrowotnej w czasie pandemii to chaos i nagłe załamanie opieki zdrowotnej” – mówiła Nienke Feenstra, prezes Zarządu Infarmy podczas konferencji Fundacji Watch Health Care. Dodała jednak, że przemysł farmaceutyczny odpowiedział na pandemiczne wyzwania szybkimi zmianami: dostosował produkcję, zmienił procedury, starał się edukować pacjentów i świadczeniodawców, zwiększył produkcję i podaż leków podawanych podskórnie.

„Z całą pewnością otworzyły się nowe sposoby współpracy i przemysł farmaceutyczny może pomóc w walce z pandemią przez swoje działania dostosowawcze. Można wyciągnąć wniosek, że współpraca buduje i pozwoli na lepsze zarządzanie kryzysem” – stwierdziła Feenstra.

Według niej nie było większych problemów z farmakoterapią chorych przewlekle, ale duże problemy wystąpiły w przypadku osób nowo zdiagnozowanych i tych osób, u których farmakoterapia wymagała modyfikacji w zakresie dawki czy np. częstości podawania schematu leczenia.

„Pacjenci, którzy wymagali przed zmianą czy wdrożeniem terapii dodatkowej diagnostyki lub wizyty u specjalisty, doświadczali opóźnień. Dotyczyło to także osób w trakcie kwalifikowania do programów lekowych” – mówiła.

Feenstra wskazała dwie przyczyny tych opóźnień. „Z jednej strony wynikało to z lęku samych pacjentów przed zakażeniem, z drugiej z zaangażowania lekarzy w walkę z pandemią i ograniczone możliwości pełnienia przez nich „normalnych” obowiązków. To wszystko prowadziło do opóźnienia leczenia, a obecnie ci chorzy zgłaszają się w znacznie bardziej zaawansowanym stadium choroby” – wskazała.

Szefowa Infarmy odniosła się także do kwestii działalności antynaukowych środowisk. Przyznała, że uderzyła ją społeczna skala braku zaufania do nauki.

„Ludzie skazani na korzystanie z social media, zamknięci w swoich bańkach domowych zaciszy, otoczeni poglądami osób kwestionujących podstawy naukowe, to bardzo niebezpieczna sytuacja. Pandemia ujawniła wielkie pokłady ludzi, którzy kwestionują potrzebę leczenia, diagnostyki czy profilaktyki. To ogromne zagrożenie, które przekłada się na nieleczenie ludzi w potrzebie” – ostrzegała.

Jeśli chodzi o różnice w walce z pandemią miedzy Polską a Holandią, skąd Nienke Feenstra pochodzi, według niej Polska zareagowała mocniej i szybciej na początku pandemii.

„W Holandii jeszcze długo sądzono, że to kolejna grypa. W Polsce szybko wprowadzono konieczne restrykcje. W Holandii, która jest rozdrobniona administracyjnie, wprowadzenie centralnych restrykcji na terenie całego kraju nie było możliwe również z przyczyn prawnych. To prowadziło do chaosu i niemożności prowadzenia spójnej polityki zdrowotnej w celu ograniczenia pandemii” – mówiła.

Zwróciła jednak uwagę na fakt, że obecnie stopień wszczepienia populacji holenderskiej jest znacznie wyższy niż w Polsce. „Z tego wynika, że są rzeczy, których Polska może się nauczyć od Holandii, ale równocześnie Holandia ma czego się uczyć od Polski” – podkreśliła.

Milena Kruszewska