PARTNERZY SERWISU

GSK Logo
Novartis
sobota, 2 maja, 2026
Novartis

Novartis Poland partnerem portalu isbzdrowie.pl.

GSK Logo

GSK partnerem portalu isbzdrowie.pl.

Strona główna Aktualności Leczenie dializami jest niedoszacowane. Stacje dializ mogą się zacząć się zamykać

Leczenie dializami jest niedoszacowane. Stacje dializ mogą się zacząć się zamykać

widok ogólny na stację dializ

Światowy Dzień Zdrowia, obchodzony co roku 7 kwietnia, jest okazją, by zwrócić uwagę na problemy pacjentów dializowanych. Dializoterapia w Polsce pilnie potrzebuje urealnienia stawki za leczenie dializami – zdaniem branży nefrologicznej – o co najmniej 40 proc. Obecna stawka refundacji, nieaktualizowana aż od 10 lat, nie pokrywa już bieżących kosztów związanych z leczeniem dializacyjnym pacjenta. Jeśli stawki się nie zmienią, operatorzy prywatni będą zmuszeni zamykać ośrodki dializ, a pacjentów czeka medyczne wykluczenie.

Od wielu lat w Polsce środowisko nefrologiczne, w tym operatorzy sieci stacji dializ, zabiegają o wprowadzenie modelu opieki koordynowanej w nefrologii, by pacjenci z przewlekłą chorobą nerek (PChN) mogli być efektywniej leczeni, a budżet NFZ zyskał znaczące oszczędności.

Pierwszą i niezwykle pilną zmianą systemową jest konieczność dostosowania stawki za leczenie dializami do bieżących kosztów operacyjnych. Stawka refundacyjna za leczenie pacjentów dializowanych w Polsce utrzymywana jest na tym samym poziomie od 10 lat i jest jedną z najniższych w Europie. Niżej dializy są wycenianie tylko w dwóch krajach – w Rumunii i na Węgrzech. Liderzy w tym zakresie – Holandia, Szwecja i Szwajcaria – mają stawki za leczenie dializami niemal 5-krotnie wyższe niż w Polsce.

„Procedura dializy w naszym kraju została wyceniona wedle realiów życia i gospodarki sprzed 10 lat. Jeśli popatrzymy, jak rosły w tym czasie koszty operacyjne ośrodków dializ: wynagrodzeń personelu medycznego (lekarzy – średnio o 62 proc., pielęgniarek – aż o 101 proc. od 2012 do 2020 r.), mediów – wody, energii elektrycznej, ogrzewania, transportu (paliwa), opłaty za śmieci (np. średnia cena energii elektrycznej wzrosła od 2012 roku o 18 proc. i słyszymy o kolejnych podwyżkach) i dodamy do tego galopujące od kilku miesięcy podwyżki cen i wskaźnik inflacji (inflacja wyniosła 3,7 proc. w 2012 roku, 5,1 proc. w 2021 roku, a obecnie z miesiąca na miesiąc rośnie do wartości dwucyfrowych), to zobaczymy, że żyjemy w zupełnie innych ekonomicznie czasach. A pacjenci niezmiennie potrzebują jakościowego i bezpiecznego leczenia dializami. Ich potrzeby medyczne bowiem cały czas rosną. Wszyscy na stałe potrzebują odpowiedniego wsparcia dietetycznego. Większość – diabetologicznego i kardiologicznego. Spora grupa – psychologicznego/psychiatrycznego. Tymczasem obecna stawka refundacyjna tego nie uwzględnia. Apelujemy do Ministerstwa Zdrowia i NFZ: usiądźmy do stołu i porozmawiajmy o pilnej zmianie stawki refundacyjnej, dla dobra dializowanych pacjentów” – tłumaczy Krzysztof Hurkacz, dyrektor generalny DaVita Polska, drugiej największej sieci stacji dializ w Polsce.

Niepubliczni operatorzy sieci dializ obawiają się, że jeśli wycena procedury dializy szybko się nie zmieni, pacjenci będą narażeni na medyczne wykluczenie. Sieci stacji dializ będą zmuszone zamykać nierentowne, znajdujące się w mniejszych miejscowościach, ośrodki, a pacjenci mocno odczują uciążliwość dojazdów. Pacjenci będą musieli spędzić wiele godzin w drodze, aby udać się do kliniki w większym mieście. Może to oznaczać, że proces leczenia pacjenta zajmie mu nawet 8 godzin z jego dnia. I tak trzy razy w tygodniu.

Stawka refundacyjna za leczenie dializami w Polsce wynosi 409 zł. Nie zmieniła się od 2011 roku.

„Przez cały ten czas leczyliśmy polskich pacjentów zgodnie z takimi samymi, wysokiej jakości standardami leczenia, jakie obowiązują w Europie Zachodniej czy Stanach Zjednoczonych. Abyśmy mogli nadal zapewnić bezpieczeństwo leczenia chorych, stawka za dializę powinna wzrosnąć o co najmniej 40 proc., do ok. 557 zł. Chcę podkreślić, że na te 40 proc. w ciągu 10 lat składają się elementy, które w tym czasie znacząco zdrożały, m.in.: wynagrodzenie, media, transport” – dodaje Krzysztof Hurkacz.

Prywatni operatorzy stacji dializ wnoszą do opieki nad pacjentami międzynarodowe doświadczenie i światowej klasy poziom monitorowania klinicznego. Inwestują w najnowocześniejszy, certyfikowany sprzęt i leki, w personel medyczny i jego profesjonalne szkolenie, by zapewnić jakość leczenia adekwatnie do potrzeb pacjentów. Jeśli sektor prywatny będzie się kurczył, obowiązek opieki nad pacjentami wymagającymi specjalistycznego leczenia ratującego życie, spadnie na placówki publiczne. A te są przeciążone – brakuje m.in. wykwalifikowanego personelu i nowoczesnych urządzeń do dializ.

Niepubliczne sieci stacji dializ podkreślają także, że problem stał się jeszcze bardziej palący od wybuchu wojny w Ukrainie. Operatorzy udzielają pomocy coraz większej liczbie ukraińskich pacjentów z chorobą nerek przybywających do Polski, którzy nie są w stanie uzyskać opieki w swoim kraju z powodu wojny.

„W stacjach dializ DaVita w Polsce leczymy już ponad 50 ukraińskich pacjentów. Inni prywatni operatorzy także przyjmują pacjentów z Ukrainy. Uchodźców potrzebujących leczenia dializami może z każdym miesiącem przybywać. My jesteśmy nadal gotowi, by udzielać pomocy ukraińskim pacjentom z przewlekłą chorobą nerek, ich potrzeby są dokładnie takie same, jak pacjentów rodzimych” – mówi Krzysztof Hurkacz.

Wedle ostatnich dostępnych danych Ukraińskiego Krajowego Rejestru Nerek (Ukrainian National Renal Registry) leczenie nerkozastępcze stosowano u 5985 pacjentów (stan na 31 grudnia 2012 r.), z czego prawie 74 proc. pacjentów było poddawanych hemodializie (tj. 4406 osób), a dializa otrzewnowa i przeszczep nerki stanowiły po 13 proc.

Obecnie w Polsce dializowanych jest ponad 20 tys. osób.