Prof. Tomasiewicz: Jesienny wzrost zakażeń COVID-19 jest już wyraźnie widoczny.

Szersze testowanie pacjentów z objawami choroby, korzystanie ze szczepień ochronnych – to kilka pomysłów na lepsze zabezpieczenie pacjentów przed COVID-19. Jak zaznacza prof. dr hab. n. med. Krzysztof Tomasiewicz, Wiceprezes Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych, jesienny wzrost zakażeń COVID-19 jest już wyraźnie widoczny.

Jesień to tradycyjny okres wzrostu zachorowań na niektóre choroby zakaźne. Sezonowość dotyczy zwłaszcza wirusów przenoszonych drogą oddechową. Takim wirusem jest SARS-CoV-2. Dotychczasowe statystyki wskazywały, że nieco wymyka się on znanym trendom – o czym świadczyła m.in. fala zachorowań letnich w 2022 r. Obecnie nie mówimy już o falach, a raczej o sezonowości. Jak mówi prof. dr hab. n. med. Krzysztof Tomasiewicz tegoroczny jesienny sezon zachorowań już się zaczął i potrwa co najmniej kilka miesięcy.

„Od ponad miesiąca może nawet troszkę dłużej, obserwujemy pojawianie się tych pacjentów. Tak jak w lecie praktycznie pacjentów z COVID-19 w ogóle nie mieliśmy, tak teraz mamy, a proszę pamiętać że my tak naprawdę przyjmujemy tylko ciężkie przypadki, pacjentów wymagających tlenoterapii. W tej chwili u mnie w klinice jest powiedzmy sobie 20-25% łóżek zajętych właśnie przez pacjentów z COVID-19” – powiedział. – „Mamy zdecydowanie zaniżoną liczbę rejestracji przypadków COVID-19. Trzeba pamiętać o tym, że niewiele osób diagnozuje zakażenia SARS-COV-2 i jeszcze mniej zgłasza te zakażenia. Wszelkie oficjalne statystyki na pewno nie odzwierciedlają sytuacji, jaka ma miejsce. Wszyscy widzimy wkoło, że jest mnóstwo pacjentów z COVID-19. Diagnozują się albo na własną rękę albo te objawy, które mogą sugerować COVID są przez nich zgłaszane” – uzupełnił ekspert.

Na zakażenie  COVID-19szczególnie narażone są osoby immunoniekompetentne. Wśród pacjentów chorych na choroby przewlekłe, znacznie częściej COVID-19 wiąże się z ryzykiem ciężkiego przebiegu choroby. Również obecnie obserwacje wskazują na to, że bardziej narażone na zachorowanie, a także hospitalizację z tego powodu są osoby z konkretnych grup.

„Nie ulega wątpliwości, że wiek jest bardzo ważnym czynnikiem i wielu naszych pacjentów to są osoby w wieku podeszłym. Druga grupa to pacjenci immunoniekompetentni, a więc pacjenci, którzy albo chorują na choroby nowotworowe czy choroby przewlekłe, albo są w trakcie leczenia tych chorób, przyjmują różnego rodzaju leki immunosupresyjne. Są to też pacjenci, którzy mają inne deficyty odporności, w różnym wieku. Mamy w tej chwili kilku pacjentów w wieku niezaawansowanym, gdzie te obiady objawy COVID-19 są dosyć intensywne. Immunoniekompetentność od początku pandemii miała znaczenie dla każdego wariantu COVID-19, ale myślę, że zwłaszcza dla tych współczesnych wariantów, jest to szczególny czynnik ryzyka rozwoju ciężkiego COVID-19” – tłumaczy prof. Tomasiewicz. – „Gdybyśmy spojrzeli na zdjęcie rentgenowskie płuc takiego pacjenta, to ono wygląda praktycznie identycznie jak te przypadki które mieliśmy w roku 2020 czy 2021” – dodaje.

Czy istnieją zatem sposoby umożliwiające skuteczną ochronę przed zachorowaniem na COVID-19? Stuprocentowej gwarancji nie zapewni żadne rozwiązanie, jednak zdaniem eksperta jest kilka rzeczy, które można zmienić, by minimalizować skutki COVID-19 także u pacjentów immunoniekompetentnych. Obejmują one m.in. testowanie pacjentów z objawami choroby, czy wznowienie działania na rzecz korzystania ze szczepień ochronnych.

„Jesteśmy w momencie, kiedy wchodzi szczepionka monowalentna, która znajduje się w prawie wszystkich rekomendacjach na świecie. Na razie my dostępu do tej szczepionki w tym momencie nie mamy, a na pewno nie ma jej refundacji. Czekamy na bardziej zdecydowane informacje, kiedy i dla kogo ta szczepionka będzie refundowana” – komentuje prof. Tomasiewicz. – „Mam nadzieję, że wkrótce pojawią się także inne formy profilaktyki, zwłaszcza że taka protekcja byłaby szczególnie wskazana dla wyselekcjonowanej grupy pacjentów immunoniekompetentnych, gdyż daje praktycznie natychmiastowe i długotrwałe zabezpieczenie. U tych osób profilaktyka jest szczególnie istotna” – podsumowuje.