Według danych Ministerstwa Zdrowia tylko 1% Polaków nie ma próchnicy, a ponad 60% przejawia objawy zapalenia dziąseł. Choroby przyzębia są dziś trzecią najkosztowniejszą grupą chorób w Europie i pochłaniają blisko 5% światowych wydatków na zdrowie.
Próchnica dotyka aż 93% osiemnastolatków, a wśród osób w wieku 35–44 lata tylko 1% nie doświadcza tej choroby. Zdrowe przyzębie ma jedynie jedna trzecia badanych, natomiast objawy zapalenia dziąseł utrzymują się od lat na poziomie przekraczającym 60%.
Problem ma również wymiar ekonomiczny – roczny koszt chorób przyzębia w Unii Europejskiej sięga 90 mld euro, co czyni je trzecią najkosztowniejszą grupą chorób w Europie, a globalnie wydatki związane z chorobami jamy ustnej wynoszą 298 mld dolarów rocznie, co stanowi 4,6% światowych nakładów na zdrowie.
„Zdrowe nawyki i prawidłowa higiena jamy ustnej naprawdę się opłacają – w krajach takich jak Francja czy Hiszpania skuteczna eliminacja zapalenia dziąseł pozwoliła obniżyć roczne koszty leczenia niemal o połowę. Ale nie chodzi wyłącznie o wydatki ponoszone przez system ochrony zdrowia – należy uwzględnić także realny wpływ na komfort życia pacjentów oraz ich codzienne funkcjonowanie społeczne i zawodowe. Profilaktyka to prostsze i znacznie tańsze rozwiązanie niż leczenie, dlatego o zęby i dziąsła powinniśmy dbać na co dzień, a nie dopiero wtedy, gdy pojawi się ból czy dyskomfort” – tłumaczy prof. dr hab. n. med. Marzena Dominiak, prezydent PTS oraz ambasadorka kampanii „Zdrowe nawyki to zdrowe uśmiechy”.
Eksperci zwracają uwagę, że skuteczna higiena jamy ustnej nie wymaga skomplikowanych działań, lecz konsekwencji. Szczotkowanie zębów dwa 2 razy dziennie przez co najmniej 2 minuty, zmiana szczoteczki manualnej na szczoteczkę elektryczną z okrągłą główką, regularna wymiana końcówek co 3 miesiące (zgodnie z rekomendacją PTS), stosowanie past z fluorkiem cyny oraz wizyty kontrolne u stomatologa to fundament, na którym buduje się zdrowy uśmiech.
„W gabinetach stomatologicznych bardzo często widzimy, że codzienne szczotkowanie nie zawsze jest tak dokładne, jak powinno. Pacjenci deklarują, że dbają o higienę jamy ustnej, ale stan dziąseł i obecność płytki bakteryjnej pokazują, że w tej rutynie wciąż są luki. To nie kwestia złych intencji, lecz braku świadomości i utrwalonych, dobrych nawyków, dlatego warto wspierać codzienną higienę najlepszą dostępną technologią. Zalecam zacząć przede wszystkim od wymiany szczoteczki manualnej na elektryczną z okrągłą główką – takie narzędzie dokładniej otacza każdy ząb, skuteczniej usuwa płytkę bakteryjną z linii dziąseł i pomaga utrzymać prawidłową technikę szczotkowania na co dzień” – dodaje prof. Dominiak.









































